Co roku obiecuję sobie, iż tym razem zrobię większy zapas. I co roku okazuje się, iż choćby 35 słoiczków to za mało. Część znika z mojej spiżarni, zanim zdążę dobrze poustawiać przetwory na półkach - jest na nie rodzinny, nieoficjalny system rezerwacji. Nic dziwnego, bo ten smak naprawdę trudno pomylić z czymkolwiek innym.