Już wszystkich obdzwoniłam — oznajmiła Tamara Wiktorowa tonem, jakby zrobiła Kasi prezent na całe życie. — Przyjdzie czterdzieści osób. No, może troszkę więcej — Sergiusz jeszcze obiecał przyprowadzić kolegów. Więc, córeczko, szykuj się. Kasia stała pośrodku kuchni i patrzyła na teściową. Po prostu patrzyła. Milczała. Tamara Wiktorowa już rozwijała szalik, rozsiadała się na taborecie, jakby […]