Na jednym lotnisku przejdziesz, na drugim wyrzucisz kosmetyk. Nowe zasady robią zamieszanie

g.pl 1 dzień temu
Limit 100 ml w bagażu podręcznym przez lata był jedną z najbardziej irytujących zasad na lotniskach. Teraz część europejskich portów zaczyna go luzować dzięki nowym skanerom. Problem w tym, iż nie wszędzie działa to tak samo.
Dla wielu podróżnych pakowanie kosmetyków do małych buteleczek stało się lotniskowym rytuałem. Szampon, krem, perfumy, pasta do zębów, wszystko musiało zmieścić się w małych pojemnikach i plastikowej torebce. Nowe technologie miały skończyć z tym absurdem, ale w praktyce mogą wprowadzić chwilowy chaos. Bo na jednym lotnisku zasady będą już luźniejsze, a na innym przez cały czas bardzo stare.


REKLAMA


Lotniska testują nowe skanery. Limit 100 ml nie znika jednak wszędzie naraz
Nowoczesne skanery CT pozwalają dokładniej sprawdzać zawartość bagażu podręcznego, dlatego część lotnisk zaczęła odchodzić od sztywnego limitu 100 ml dla płynów. W wielu miejscach pasażerowie mogą przewozić większe pojemniki, czasem choćby do 2 litrów, bez wyjmowania kosmetyków i elektroniki z torby. Najważniejsze jest jednak to, iż nowe zasady obowiązują tylko tam, gdzie lotnisko ma odpowiedni sprzęt i zgodę na jego używanie. Euronews wskazuje, iż wdrażanie zmian w Europie jest nierówne, więc podróżni przez cały czas muszą sprawdzać przepisy konkretnego portu lotniczego.


Największa pułapka czeka przy powrocie. Tam zasady mogą być zupełnie inne
To, iż z jednego lotniska uda się wylecieć z większym płynem w podręcznym, nie oznacza, iż tak samo będzie w drodze powrotnej. Wystarczy, iż zagraniczny port nie ma nowych skanerów albo przez cały czas stosuje stare procedury, a pełnowymiarowy kosmetyk może skończyć w koszu przy kontroli bezpieczeństwa. Dlatego przed podróżą warto sprawdzić nie tylko lotnisko wylotu, ale też lotnisko powrotne i ewentualne przesiadki. Podobne ostrzeżenia pojawiały się m.in. przy lotniskach, które już zniosły limit, bo same porty przypominają pasażerom, iż zasady poza nimi mogą się różnić.


Podróżni zyskają wygodę, ale jeszcze nie pełną swobodę. Przez jakiś czas będzie trzeba uważać
Zmiana jest dobra, bo może skrócić kontrolę, ograniczyć plastikowe torebki i ułatwić pakowanie. Nie oznacza jednak, iż można już wszędzie wrzucać do podręcznego pełnowymiarowe kosmetyki bez zastanowienia. Najbezpieczniejsza zasada na najbliższy czas jest prosta: dopóki nie masz pewności, traktuj limit 100 ml jak przez cały czas obowiązujący. To oszczędzi nerwów przy kontroli, szczególnie przy lotach z przesiadką, powrotach z mniejszych lotnisk i podróżach organizowanych na ostatnią chwilę.
Idź do oryginalnego materiału