Uniejów, miasto położone nad Wartą, w połowie drogi między Łodzią a Koninem, liczące 3,5 tys. mieszkańców, ma około tysiąca lat, gdyż prawdopodobnie już wówczas istniała tu ważna osada. Na kartach historii pojawił się w 1136 roku w Bulli gnieźnieńskiej papieża Innocentego II.
W 1285 roku otrzymał prawa miejskie, kilkanaście lat przed Warszawą (dokładna data nie jest znana) i 138 lat przed Łodzią.
W latach 60. XIV w. powstał tu zamek gotycki, w którym przez jakiś czas znajdował się skarbiec katedry gnieźnieńskiej.
Przez kolejne wieki historia zapomniała o Uniejowie. W 1978 roku, szukając gazu ziemnego i ropy naftowej, geolodzy pod kierownictwem inż. Z. Płochniewskiego na głębokości około 2 km przypadkowo odkryli gorące źródła solankowe o temperaturze dochodzącej do 68 stopni. Jednak warunki do ich wykorzystania pojawiły się dopiero na początku XXI w.
– Gdy zostałem burmistrzem, postawiliśmy na konsekwentny plan rozwoju oparty na geotermii – mówi Józef Kaczmarek, burmistrz Uniejowa, który swoją funkcję sprawuje nieprzerwanie 24 lata. – Nie chcieliśmy ograniczyć się tylko do jednego zastosowania. Od początku myśleliśmy o kaskadowym wykorzystaniu wody geotermalnej: w ciepłownictwie, rekreacji, sporcie, turystyce, lecznictwie uzdrowiskowym, a później także w gospodarce i usługach, które wokół tego potencjału mogą się rozwijać. Tak powstała droga od geotermii do term (oddanych do użytku w 2008 r. – przyp. autora), a następnie od term do uzdrowiska. Korzystaliśmy z różnych źródeł finansowania. Bardzo ważne były fundusze europejskie, środki krajowe, środki własne gminy, a w niektórych przypadkach także preferencyjne kredyty. To nie był jednorazowy skok, tylko wiele etapów: budowa infrastruktury, pozyskiwanie środków zewnętrznych, kooperacja z ekspertami, decyzje inwestycyjne, budowanie marki miasta i tworzenie warunków dla przedsiębiorców. W tym zakresie należeliśmy w Polsce do pionierów.
W cieple i chłodzie
Uniejów ma status uzdrowiska termalnego. Rocznie odwiedza je około miliona osób. To mniej więcej tyle, co Bydgoszcz, więcej niż Rzeszów czy Białystok. Główną atrakcją miasta są termy (spółka gminna), które w ubiegłym roku odwiedziło 600 tys. ludzi. Ta liczba mogła i powinna być znacznie większa, gdyż przed pandemią do term zjeżdżało 750 tys. osób. Kiedy jednak podczas pandemii mędrcy w stolicy zaczęli zamykać sklepy, teatry, boiska, baseny, a choćby lasy (na co nie wpadł nikt na świecie), frekwencja z dnia na dzień spadła i mimo upływu lat wciąż nie osiągnęła dawnego poziomu.
Termy wewnętrzne to między innymi basen solankowo- uzdrowiskowy, basen ze statkiem pirackim (wielka atrakcja dla dzieci) o powierzchni 147 metrów kwadratowych, tężnia solankowa.
Jest też rozbudowana strefa spa, gdzie można się zrelaksować w łaźni aromatycznej, saunie bania (gdzie panuje temperatura 80 – 90 stopni), łaźni tureckiej, otrzymać dawkę witaminy D3 na słonecznej łące, wygrzać się w kabinie infrared (rodzaj sauny, gdzie 80 proc. energii przeznaczane jest na ogrzewanie ciała, a tylko 20 proc. na otaczającą przestrzeń) czy zrelaksować się w sanarium, gdzie zaznamy kąpieli ciepłym powietrzem o podwyższonej wilgotności). Gdy już mamy dość ciepła, możemy się ochłodzić w basenie lodowym czy komorze śnieżnej, w której temperatura spada choćby do minus 13 stopni.
Termy zewnętrzne to basen o powierzchni 225 metrów kwadratowych, duży basen solankowo-uzdrowiskowy, wyspa z jacuzzi, tzw. rwąca rzeka, zjeżdżalnie, basen rekreacyjny, strefa brodzikowa i wiele innych atrakcji.
– W 2025 roku wygenerowaliśmy 50 milionów złotych netto. To sporo, ale jeszcze nie doszliśmy do siebie po stratach z powodu pandemii – mówi Marcin Panfil, prezes zarządu spółki Termy Uniejów. – Staramy się walczyć o klientów nie tylko z Konina czy Łodzi, ale także z Warszawy. Miesiąc temu oddaliśmy do użytku nową strefę, która kosztowała 20 milionów złotych. Tę nową inwestycję, która zajmuje hektar, zrealizowaliśmy zaledwie w osiem miesięcy. To między innymi cztery zjeżdżalnie, kolejka wodna, której nie spotyka się w tego typu obiektach, tor dla autek elektrycznych, duża profesjonalna zewnętrzna siłownia, wzorowana na podobnym obiekcie w Miami, ogród wodny, zielony labirynt i strefa leżakowa. Teraz w okresie letnim jesteśmy w stanie jednorazowo przyjąć 3 tysiące osób. Ale nie zwalniamy tempa. Mamy już gotowy projekt znacznej rozbudowy najstarszej części term.
Uniejów ma przyszłość
Termy, zamek to nie są jedyne atrakcje Uniejowa. Powstały tężnie, skansen.
– Termy stały się impulsem, który uruchomił rozwój całego otoczenia gospodarczego – dodaje burmistrz Kaczmarek. – W mieście działa 25 całorocznych restauracji i kilkanaście obiektów hotelowych, od większych kompleksów po kameralne pensjonaty. Powstają nowe sklepy i różne usługi skierowane zarówno do mieszkańców, jak i do gości. To pokazuje, iż inwestorzy widzą w Uniejowie realny potencjał.
Turystyka i wypoczynek nie są jedyną istotną branżą w gminie. W 2010 r. pod Uniejowem swój zakład produkcyjny ulokował K-FLEX, międzynarodowa włoska firma specjalizująca się w produkcji elastycznych materiałów izolacyjnych i akustycznych, gdzie pracę znalazło 1200 osób. – Nasza woda geotermalna to nie tylko świetna woda do kąpieli i rekreacji. To solanka o potwierdzonych adekwatnościach leczniczych – wyjaśnia burmistrz. – Jej walory można wykorzystywać w balneologii, rehabilitacji, profilaktyce zdrowotnej, inhalacjach, kuracjach pitnych, kosmetologii czy rekreacji prozdrowotnej. Już dziś mamy sanatorium, tężnię solankową, pijalnię wody termalnej i coraz bogatszą ofertę usług wokół zdrowia i wypoczynku. Ale chcemy iść dalej. Chcemy tworzyć warunki dla przedsiębiorców, którzy potrafią wykorzystać potencjał geotermii w branży kosmetycznej, rolno- -spożywczej, energetycznej czy usługach prozdrowotnych. Temu służy między innymi Uniejowskie Centrum Obsługi Przedsiębiorcy. Za 10 lat chciałbym widzieć Uniejów jako miejsce, które przez cały czas przyciąga turystów, ale nie jest tylko miejscem weekendowego wypoczynku. Chciałbym, aby było to uzdrowisko z pełną ofertą zdrowotną, rehabilitacyjną, rekreacyjną i gospodarczą, miasto, które rozwija się dzięki wodzie geotermalnej i korzystają z tego mieszkańcy, przedsiębiorcy i goście.












