Domofon nie tyle zadzwonił, co wył, domagając się natychmiastowej uwagi. Spojrzałam na zegarek: siódma rano, sobota. Jedyny dzień, kiedy mogłam się wyspać po szale zamykania kwartalnego raportu, a nie przyjmować gości. Na ekranie pojawiła się sylwetka szwagierki. Weronika, siostra mojego męża Pawła, miała minę jakby zamierzała szturmować Pałac Kultury, a za jej plecami widać było […]