
Ile rolek z kapibarami tarzającymi się po plaży można obejrzeć dziennie, żeby nie zwariować? Ile "życzliwych" komentarzy pod wakacyjnym zdjęciem jeszcze po nas "spłynie", a kiedy będzie ich już za dużo? I jak długo możemy reagować na każde "pingnięcie" komunikatora, maila czy mediów społecznościowych, zanim znajomi zaczną patrzeć na nas "tym" wzrokiem?