Możecie to sobie wyobrazić? Mój brat nie ma tylko domu na wsi, ale także trzy mieszkania! Maria, 45-letnia Polka, żali się na teściów: „Moi teściowie wszystko to kupili dla mojego młodszego brata, a teraz przepisali mu także własne mieszkanie!”

newsempire24.com 1 tydzień temu

Ola, nieco zdezorientowana, zapytała koleżankę: Ciekawe, dlaczego teściowie nie zostawili twojemu mężowi nic w spadku? Przecież ich wnuki też mogłyby się przydać paru rzeczy!

Ach, kto ich tam zrozumie? odparła Basia. Najmłodszy z rodziny jest sam, ale już ma trzypokojowe mieszkanie na Żoliborzu, poza tym dwa inne dwupokojowe mieszkania. Do tego jeszcze trzypiętrowy domek za miastem. Oczywiście, dla niego przez cały czas za mało! A to wszystko dostał od rodziców! Tymczasem mój mąż nie dostał choćby starego kubka.

Marek i Basia są małżeństwem od dwunastu lat i mają dwoje dzieci sześcio- i dziesięciolatka. Basia od zawsze miała pod górkę z teściami, bo bez przerwy próbowali wtrącać się w ich życie i nakazywali, co powinni, a czego absolutnie nie powinni robić. Było już dość kiepsko, kiedy teściowa nieustannie krytykowała wybory Basi i wręcz żądała, żeby wołała ją mamo.

Mam jedną mamę i dziękuję, drugiej mi nie trzeba, odpowiedziała uprzejmie, choć stanowczo, wymagającej teściowej.

Prawdziwa komedia pomyłek zaczęła się jednak po narodzinach ich starszej córki. Apolonia (teściowa) zaczęła nawiedzać Basię bez zapowiedzi. Basia zwyczajnie jej nie wpuszczała i konsekwentnie ignorowała telefony i pukanie do drzwi. W końcu teściowa pojęła, iż jej nieustępliwość kilka daje, i przestała się aż tak narzucać.

Dzieciaki udawało się ogarnąć z pomocą mamy Basi reszta rodziny raczej się nie angażowała. Kiedy podrosły, rodzina przeprowadziła się kawałek dalej tak, żeby do babci ze strony taty było trochę dalej.

Rodzice Marka byli niesamowicie majętni i przebojowi podróżowali na każdym kroku, chodzili do teatrów, wystaw i uwielbiali objadać się z przyjaciółmi w modnych warszawskich restauracjach. Basię i Marka widywali raczej z rzadka, a choćby w święta bardzo często okazywało się, iż akurat wyjechali do Mediolanu lub gdzieś na narty.

I tak zupełnie nieoczekiwanie Marek i Basia dowiedzieli się, iż teściowie wszystko przepisali na młodszego brata Marka. Basia od razu nie mogła tego zostawić i zadzwoniła do Apolonii, żeby sprawę wyjaśnić.

A czego się spodziewałaś? odpaliła teściowa. Nie pozwoliłaś mi widywać się z wnukami, a na Marka nastawiłaś go przeciwko nam. Za to młodszy syn o nas pamiętał! Zawsze dzwoni, odwiedza, więc wszystko jest jak najbardziej sprawiedliwie.

A wy, drodzy rodacy zgodzilibyście się z taką decyzją swoich rodziców?

Idź do oryginalnego materiału