Mówili: lepiej nie leć, opalisz rzęsy i zamarzniesz. A ja się uparłam

podroze.onet.pl 53 minut temu
Zdjęcie: To na pewno nie był mój ostatni lot balonem


Najpierw wykupiłam ubezpieczenie. Zdziwiło mnie, iż to wedle polisy sport rekreacyjny, a nie ekstremalny. Przecież jak się spadnie z wysoka bez spadochronu, to po prostu amen, koniec ziemskiego żywota. A do tego bujasz w powietrzu twarzą w twarz z bezkresną przestrzenią dookoła, niebem i ogniem nad głową, ziemią daleko w dole i wiatrem prosto w twarz, bez pasów bezpieczeństwa, bez osłon, na stojąco. Przeżycia nazwę jednak tak: to niesamowite, czuć wszystkie te żywioły na skórze i w głowie. Uparłam się, iż polecę balonem.
Idź do oryginalnego materiału