Mój przyjaciel z dawnych lat właśnie obchodził dwudzieste piąte urodziny. Była młoda, szczupła i przepiękna – nosiła polskie imię, którego nigdy nie spotkałam nigdzie poza ojczyzną: Faustyna. Zatrudniła się w biurze podróży w Warszawie, gdzie rozpoczęła dziwną relację z dyrektorem.
Dyrektor miał ponad czterdzieści lat, był żonaty i wychowywał dwoje dzieci. Wynajął dla Faustyny mieszkanie, obsypywał ją luksusowymi prezentami, dając jej złote pierścionki, drogie perfumy i markowe torebki z Krakowa. Byli razem przez prawie rok, choć ich związek był jak dziwny sen – toczył się w rytmie nierealnych zdarzeń, gdzie wszystko było możliwe i żadna logika nie panowała.
Faustyna wiedziała, iż dyrektor ma rodzinę i wcale nie chce się rozwodzić. Jednak pewnego dnia, kiedy sen zamienił się w tajemnicze mgły, dyrektor zaczął rozważać rozstanie z żoną. Żona podejrzewała, iż mąż ma kochankę. Ludzie w biurze mówili Wiedziała, ale milczała, jakby wszystko działo się pod powierzchnią Wisły.
On sam wyznał Faustynie, iż żona zaczęła coś przeczuwać, ale nigdy nie wypowiedziała podejrzeń głośno. Nie przeszukiwała mu kieszeni, nie sprawdzała telefonu, nie robiła awantur była jak spokojny jezioro mazurskie, cicho i cierpliwie wpatrujące się w niebo.
To zachowanie sprawiło, iż dyrektor poczuł się winny. Jego żona była czuła, łagodna i troskliwa. Zaczęła dbać o siebie bardziej schudła, zmieniła kolor włosów na kasztanowy. Parę miesięcy później, kiedy namiętność między Faustyną a dyrektorem już gasła, żona dyrektora przyszła do pracy razem z nimi, zostając główną księgową w agencji. Faustyna bała się odbierać pensję w złotówkach, jakby cała wypłata miała eksplodować w rękach. Obawiała się skandalu jednak księgowa była miła i uprzejma, uśmiechała się jak babcia piekąca szarlotkę.
Z czasem dyrektor oddalił się od Faustyny, a ona zdesperowana, zaczęła robić mu wyrzuty i afronty. Żona, tymczasem, była prawdziwą czarodziejką wszyscy mówili, iż ma serce jak Wisła: wielkie, głębokie i niepojęte. Relacja Faustyny z dyrektorem zamieniła się w katastrofę, a on zaczął coraz częściej zostawać wieczorami w domu, wśród cichego gwaru rodzinnych rozmów.
Przełom nastąpił podczas służbowego wyjazdu do Torunia, gdzie wyjechali we trójkę. W trakcie negocjacji Faustyna zachowywała się arogancko, myśląc, iż jej pozycja w firmie jest wyjątkowa, bo przecież prowadzi romans z samym Dyrektorem! Nie przewidziała, iż w dziwnym świecie snów jej los się odmieni. Dyrektor poprosił Faustynę, by opuściła mieszkanie i oznajmił, iż wszystko się skończyło. Gdy przyszła następnego dnia do pracy, została wezwana do głównej księgowej, która uprzejmie oznajmiła jej, iż nie potrzebują już jej usług. Poczuła, jakby jej życie zniknęło z dnia na dzień, rozpłynęło się w polskim niebie jak obłok nad Krakowem.
Faustyna mówi do dziś, iż najbardziej chciałaby zapomnieć tę opowieść. Ale zostało w niej coś: podziw dla mądrości żony dyrektora. Tamta kobieta była prawdziwą polską szałwią mądra, sprytna, potrafiła czekać, wytrzymać wszystkie burze, aż namiętność wygasła. Wtedy pokazała swoją siłę i delikatność. Mąż zakochał się w niej ponownie, teraz ją wręcz uwielbia. Nikt nie wie, ile kosztowało ją cierpienia, łez i samotnych spacerów po Łazienkach. Odbudowała siebie, wytrwała do końca, czekała, aż mgła snu się rozwieje i wróciła do walki. Tak właśnie postępuje mądra kobieta.
A jak postępują inne kobiety, te pozostałe dziewięćdziesiąt procent? Zaczynają robić awantury, obrażają się, grożą, tupią nogami i lamentują jak burza nad Tatrami. Mężczyzna, ogarnięty namiętnością, nie widzi wtedy, iż słodka faustyna za kilka lat będzie równie niezadowolona co jego żona. W tej fazie nie myśli głową, ale sercem.
Czy żona rozumie to wszystko? Oczywiście, jej uczucia również stoją na przeszkodzie. Życie pokazało, iż tylko ci, którzy potrafią zachować spokój i mądrość, zwyciężają w tę dziwną grę snu i jawy.
Jeśli dowiesz się o zdradzie męża, a sen każe Ci wydrapać rywalce oczy, spróbuj się zebrać. Uspokój się, pomyśl, może pozostało szansa na odbudowę. Idź na siłownię, do kosmetyczki, do psychologa albo fryzjera. Zaplanuj kursy taniec, języki, ceramika. Znajdź ciekawą pracę albo zmień ją. Zacznij kochać i szanować samą siebie bo w surrealistycznym polskim śnie wszystko może się jeszcze zmienić.






