„Kopia klucza teściowej już gotowa. Wieczorem wręczymy” – oznajmia Igor, zapinając kurtkę z miną człowieka, który właśnie sprzedał moją prywatność po rodzinnej zniżce. To stwierdzenie nie brzmi jak temat do dyskusji, a jak nieuchronna prognoza pogody: pogódź się, Heleno, nadciąga niż imieniem Teresa. Patrzę na błyszczący kawałek metalu w jego dłoni. Nowiutki. Ząbkowany. Zupełnie jak […]