Mój ojczym wyrzuca mnie z domu rodzinnego. Najbardziej frustrujące jest to, iż moja własna mama stoi po jego stronie.

polregion.pl 6 dni temu

Mam 21 lat. Pięć lat temu moja mama sprowadziła do naszego mieszkania swojego drugiego męża. Od pierwszej chwili go nie polubiłam. Pracował jako sprzątacz. Stanął w progu z dwoma walizkami, ale od razu zaczął mi wydawać polecenia i wywyższać się. Obleśny typ. Nie rozumiem, co moja mama w nim widziała. Zarabiał grosze i płacił alimenty byłej żonie. Nigdy się z nim nie dogadywałam. Początkowo milczałam, ale w końcu zaczęłam się z nim kłócić. Po liceum dostałam się na studia medyczne w Warszawie na uczelnię publiczną.

Od dziecka marzyłam, żeby zostać lekarzem. Staram się dobrze uczyć, choć studiowanie medycyny jest naprawdę trudne. choćby dostałam stypendium. Sześć miesięcy temu ten facet zaczął mi wytykać, iż pasożytuję na nich: Masz ponad dwadzieścia lat, a siedzisz matce na karku, musimy cię utrzymywać, karmić, ubierać, obuwie kupować. Ja w twoim wieku już pracowałem. Zaczął na mnie krzyczeć, iż nie przynoszę do domu pieniędzy. Według niego powinnam znaleźć pracę i pomagać im, bo nie starcza im do pierwszego. Najgorsze, iż mama mu przytakuje, mówiąc, iż ma rację i próbując mnie wychowywać, sprowadzić na „właściwą” drogę.

Mama powiedziała: Mogłabyś sobie znaleźć jakąś pracę dorywczą, jest nam ciężko cię utrzymać, nie jesteśmy z żelaza. Dwa dni temu wieczorem ten facet oświadczył, iż dorosłe dzieci powinny mieszkać osobno, a nie z rodzicami. Zdziwiłam się i spojrzałam na mamę. Milczała, więc się z nim zgadzała.

Zamknęłam się w swoim pokoju. Następnego dnia mama zaczęła wracać do tamtej rozmowy: Jest mi bardzo ciężko, stoję przed wyborem. Cały czas się kłócimy. Robisz awantury, nie umiesz trzymać języka za zębami. Chcę żyć w spokoju. On ma rację, jesteś dorosła i powinnaś zacząć mieszkać sama. Masz miesiąc na znalezienie mieszkania i wyprowadzkę. Czułam się jakbym spadała z ogromnej wysokości we śnie, zupełnie bez siły. Nie myślałam nigdy, iż mama zdecyduje się mnie wyrzucić. Nigdy jej tego nie wybaczę.

Idź do oryginalnego materiału