Mój mąż zawsze twierdził, iż nie jestem wystarczająco kobieca. Na początku rzucał to mimochodem – że…

newskey24.com 11 godzin temu

Dziennik.
Mój mąż od zawsze powtarzał mi, iż brak mi kobiecości. Na początku rzucał to mimochodem iż mogłabym nosić więcej makijażu, zakładać sukienki, być delikatniejsza. Ale nigdy taka nie byłam. Zawsze stawiałam na praktyczność, mówiłam prosto z mostu, nie przepadałam za zbytnim strojeniem się. Pracuję, rozwiązuję problemy, robię to, co trzeba. Przecież znał mnie taką od początku. Nigdy się nie udawałam na nikogo innego.

Z czasem jego komentarze stały się coraz częstsze. Zaczął mnie porównywać do kobiet z Instagrama, do żon naszych znajomych, koleżanek z pracy. Czasem mówił, iż bardziej przypominam kumpla niż żonę. Słuchałam go, czasem się kłóciliśmy i życie szło dalej. Nie sądziłam, iż jest w tym coś poważniejszego. Traktowałam to jak zwykłe różnice w związku.

Dzień pogrzebu mojego taty wszystko zmienił. Byłam w szoku. Nie potrafiłam spać, nie jadłam, nie myślałam o niczym poza tym, jak przetrwać uroczystość. Ubrałam pierwsze lepsze czarne rzeczy, które znalazłam, nie malowałam się, z włosami zrobiłam tylko to, co niezbędne. Po prostu nie miałam na nic siły.

Tuż przed wyjściem z mieszkania mąż spojrzał na mnie i zapytał:
Tak pójdziesz? Może byś się chociaż trochę ogarnęła?
Przez chwilę nie mogłam uwierzyć, iż to mówi poważnie. Odpowiedziałam, iż nie interesuje mnie, jak wyglądam właśnie straciłam ojca. Na co on:
No ale… ludzie będą gadać. Wyglądasz niechlujnie.
Poczułam wtedy w piersi takie uczucie, jakby ktoś mnie przydusił od środka.

Na pogrzebie rozmawiał z innymi, składał kondolencje, wyglądał na przejętego. Ale wobec mnie był chłodny. Nie przytulał mnie za bardzo. choćby nie zapytał, jak się czuję. Gdy, przechodząc obok lustra w salonie, minęliśmy się, szepnął: Powinnaś się trochę bardziej ogarnąć, tata na pewno nie chciałby cię widzieć tak zaniedbaną.

Po powrocie do domu zapytałam, czy naprawdę to było dla niego najważniejsze tego dnia. Czy nie widział, iż jestem w rozsypce. Odpowiedział tylko, żebym nie przesadzała on po prostu wyraża swoją opinię, iż kobieta nie powinna się zaniedbywać choćby w takich momentach.

Od tego czasu patrzę na niego inaczej.
Ale nie potrafię odejść.
Czuję, iż bez niego sobie nie poradzę.

Idź do oryginalnego materiału