Dziś znowu wracam wspomnieniami do historii mojego brata. Przez wiele lat żył ze swoją pierwszą żoną. Była osobą wyjątkowo interesowną, a do tego często wszczynała awantury i źle traktowała rodziców mojego brata. On znosił to cierpliwie latami, aż w końcu jego cierpliwość się wyczerpała i zdecydował się na rozwód. Po jakimś czasie ożenił się ponownie, a jego druga żona miała już córkę z poprzedniego związku. Mój brat nie doczekał się dzieci, ani z pierwszą żoną, ani z drugą. Niestety, niedługo po ślubie druga żona zmarła, a jej córka, którą traktował jak własną, wyszła za mąż i opuściła go.
Chcąc uporządkować mieszkanie i nieco je odświeżyć, zabrał się za remont. Gdy przesuwał starą biblioteczkę, natrafił na stos dokumentów i papierów. Zaczął je przeglądać z myślą, iż może natrafi na coś niespodziewanego, choćby żartował, iż może znajdzie jakiś skarb. Przeglądając książki i papiery, natknął się na plik starych listów.
Pisała je jakaś dziewczynka do swojego taty w każdym liście wyznawała mu miłość, czekała na odpowiedź i dzieliła się swoimi smutkami. Opowiadała o szkole, klasówkach, codziennych sprawach. Gdy spojrzał na adres zwrotny, doznał olśnienia. Służył kiedyś w małym mieście wtedy zakochał się po raz pierwszy. Okazało się, iż ta kobieta zaszła z nim w ciążę, a on nie miał o niczym pojęcia. Jego pierwsza żona znalazła kiedyś te listy i przez lata chowała je przed nim, nikomu nic nie wyjawiając. Ogarnęła go wściekłość natychmiast do niej zadzwonił, żeby wyjaśnić sprawę. Potwierdziło się wszystko dziewczyna faktycznie była jego córką. Na szczęście mamy XXI wiek i dzięki pomocy swojej pasierbicy oraz internetowi udało im się znaleźć kontakt.
Kilka dni później brat odebrał telefon od własnej córki. Był kompletnie zdezorientowany, nie wiedział, co powiedzieć, jak wyjaśnić całe swoje milczenie. Dowiedział się, iż matka dziewczyny już dawno nie żyje. Rozmowa była bardzo poruszająca ona płakała, wyznała, iż jest już mężatką i iż mój brat ma… wnuczkę! Umówili się na spotkanie. Brat płakał ze szczęścia, iż wreszcie zobaczy swoją prawdziwą córkę. Modli się tylko, by ona go zrozumiała; przecież on nie był niczemu winien, po prostu nigdy wcześniej nie wiedział o jej istnieniu. Gdyby wiedział, za nic w świecie by jej nie porzucił.





