Dziś znów wracam myślami do ostatnich wydarzeń. Mam już sześćdziesiąt lat. Dwójkę dzieci dorosłych, a z mężem Karolem od lat mieszkam w naszym dwupokojowym M-3 gdzieś na obrzeżach Warszawy. Choć może mieszkam to za duże słowo, raczej wytrzymuję. Karol zawsze był trudnym człowiekiem: zapatrzony w siebie, nieprzystępny, surowy. Dom musiał być taki, jak chciał on […]