Moi rodzice nigdy nie mieli dla mnie czasu, a teraz to ja nie chcę dla nich go znaleźć!

polregion.pl 2 tygodni temu

Moi rodzice zawsze mieszkali daleko, zostawiając mnie pod opieką dziadków, gdy byłam dzieckiem, bo wiecznie mieli za dużo pracy. Mimo iż nie narzekali na brak pieniędzy, kariera była dla nich zdecydowanie ważniejsza od czasu spędzonego ze mną. W rezultacie dużo mocniej zżyłam się z dziadkami, którzy wspierali mnie i dopingowali przez całe życie.

Kiedy skończyłam 18 lat, odziedziczyłam dwa mieszkania, dzięki czemu mogłam pokazać rodzicom, iż umiem sobie radzić. Sprzedałam te mieszkania i za uzyskane złotówki kupiłam dom w mieście, gdzie studiowałam na uniwersytecie. Podczas studiów rodzice wciąż byli dla mnie jak obcy ludzie, przyzwyczaiłam się do ich nieobecności w moim życiu.

Niestety, kiedy studiowałam, dziadkowie odeszli, co sprawiło, iż jeszcze bardziej ochłodłam w stosunku do rodziców. Miałam poczucie, iż nie wnieśli do mojego wychowania i życia zbyt wiele. Ponieważ nie mieliśmy więzi, ciężko mi było znaleźć dla nich czas zresztą, oni za młodu też jakoś się nie wysilali, żeby znaleźć go dla mnie.

Gdy wyrazili swoje wielkie rozczarowanie, iż z pieniędzy po mieszkaniu nie skapnęło im choćby na kebaba, nie czułam się zobowiązana, by im coś dawać. Uważałam, iż skoro nie byli obecni w ważnych chwilach mojego życia, teraz moje potrzeby lądują na pierwszym miejscu. Ich narzekania, iż nie mam dla nich czasu, puszczałam mimo uszu. Przecież doskonale wiedziałam, jak stawiać pracę i swoje dobro nad wszystko inne tego, ironicznie, nauczyli mnie właśnie oni.

Moja odpowiedź na ich pretensje była krótka: Nie mam czasu, jestem w pracy. W końcu kto jak kto, oni powinni rozumieć, co znaczy mieć napięty grafik w końcu sami robili z tego życiową filozofię. Skupienie na własnym życiu i własnych celach było moim sposobem na poradzenie sobie z ich brakiem. Teraz priorytetem jest moje szczęście i spełnienie.

Idź do oryginalnego materiału