Moi rodzice nigdy nie okazali mi wsparcia, którego tak bardzo potrzebowałam, ale za to moi przyjaciele byli przy mnie we wszystkich najtrudniejszych momentach. Choć mówi się, iż rodzina to najważniejsze i na zawsze, u mnie życie napisało zupełnie inny scenariusz. To właśnie przyjaciele stali się moją rodziną byli obok, kiedy najbardziej tego potrzebowałam, dawali otuchę i pomagali bez wahania.
Nasza przyjaźń rozpoczęła się w szkole podstawowej w Krakowie, kiedy grupa chłopaków i dziewczyn połączyła się silną więzią. Kiedy wyznałam, iż marzę o nauce w szkole plastycznej, moi rodzice stanowczo odmówili sfinansowania kursu. Jednak przyjaciele nie zawiedli jeden podarował mi szkicowniki, inna dziewczyna farby i pędzle, a Adam uprosił swoją siostrę, znaną projektantkę, by pokazała mi podstawy rysunku zupełnie za darmo. Zbliżała się moja matura. Rodzice nie interesowali się zbytnio przygotowaniami, twierdząc, iż nie mają na to pieniędzy. Przyjaciele wzięli sprawy w swoje ręce znaleźli dorywcze prace, żeby dorzucić się do mojego studniówkowego balu, pomogli mi z uszyciem sukienki, makijażem i fryzurą.
Potem przyszła trudna decyzja: chciałam przenieść się na inną uczelnię, do Warszawy. Rodzice się sprzeciwiali. Postawili mi ultimatum albo studiuję tam, gdzie oni chcą, albo sama płacę za wszystko. I w tym kryzysie przyjaciele znowu mnie uratowali. Pozwolili mi u siebie zamieszkać, wspierali na każdym kroku, dzielili się tym, co mieli, żebym mogła odkładać złotówki na czesne.
Przez całe życie moi przyjaciele byli przy mnie. Pomogli mi spłacić raty kredytu na mieszkanie, wspólnie remontowaliśmy moje cztery kąty, opiekowali się mną podczas długiej choroby. Mój brat i rodzice nigdy nie ruszyli palcem, by mi pomóc, choćby gdy proszenie ich było moją ostatnią deską ratunku. Od czterech lat nie mam z nimi kontaktu nie dlatego, żebym miała żal bez powodu, ale dlatego, iż prawdziwą rodzinę znalazłam gdzie indziej.
Moja rodzina to szóstka najważniejszych osób czwórka przyjaciół z czasów szkolnych i dwójka z czasów studenckich. Jestem wdzięczna każdego dnia, iż mogę ich mieć obok siebie. Są moją ostoją, wsparciem i siłą. Wiem, iż dla nich zawsze znajdzie się miejsce w moim sercu i wiem, iż dla nich to ja jestem rodziną.











