Mocno skrócona migawka z podróży po elipsie / gruszka

publixo.com 2 godzin temu

Życie to podróż w czasie. Moje, od pełni komuny po kryzys demokracji, maskowany wymyślaniem jej karkołomnych okresleń, np. walcząca, albo fasadowa.
Podróż w fantastycznej konwencji haczącej o socrealizm, o surrealizm, czyli realizm zniekształcony formantami.
Podróż w czasie nie może być w pełni realna, więc... patrz wyżej.
W tej podróży zawraca się od bezwojnia do pokoju; od holokaustu do etnicznych czystek i ludobojstwa; od prowokacji do hybrydowych działań zaczepnych. Zmieniają się nazwy, realizowane są te same mechanizmy. Imperializm ustępuje miejsca idei jednoczenia ponad narodami.
Jak wysiąść z tego pędzącego pociągu, którym podróżujemy? Da się. Na końcu torów, na indywidualnej bocznicy jednostkowej historii. Tylko i wyłącznie. A podróż dalej będzie trwała aż po wielki wybuch, od którego wszystko się podobno zaczęło, a w każdym razie niektórzy tak twierdzą.
Idź do oryginalnego materiału