Tę zupę z młodej kapusty robię zawsze, gdy mam ochotę na lekkie danie pełne smaku i aromatu. Bieszczadzka wersja urzeka od pierwszej łyżki. Choć nazywana jest kapuśniakiem, to do kwaśnej zupy pełnej mięsa jej bardzo daleko. Jest raczej wiosennym daniem, które można jeść codziennie.