Misja współczesnych misjonarzy

naszdziennik.pl 19 godzin temu
To, czego potrzebuje człowiek, zależy od okoliczności. Czasem będzie to ciężka choroba, czasem brak możliwości pracy albo jej utrata, czasem nie ma co włożyć do garnka. Inny chciałby posłać dziecko do szkoły, ale go na to nie stać. Caritas Polska nie ogranicza swojej pomocy do jednego rodzaju wsparcia – odpowiada na podstawowe potrzeby bytowe, rozwija lokalną aktywizację zawodową, edukację oraz wsparcie psychologiczne. Według danych ze stycznia br., w 99 krajach, na wszystkich kontynentach pracuje 1617 polskich misjonarzy.Różne światy, różne potrzebyNa wschodniej Kubie, gdzie huragan Melissa pogłębił jeszcze kryzys i zrujnowaną gospodarkę, dziś ludzie chcą po prostu przetrwać kolejny dzień. „Najstarsi Kubańczycy nie pamiętają, by było aż tak źle” – mówi ks. Adam Czerwiński z Santiago de Cuba, który prowadzi tam kuchnię dla głodujących. Gdy po huraganie dotarł do swojej parafianki Gizeli, nie mógł rozpoznać miejsca, w którym stał jej dom – powalone drzewa doszczętnie zniszczyły budynek. Kobieta i jej dorosła córka nie jadły nic od dwóch dni i wyglądały, jakby czekały na śmierć. Kiedy przyniósł im jedzenie, płakały z wdzięczności, mówiąc, iż Bóg zesłał im anioła.W Manili na Filipinach tysiące matek codziennie przeszukują wysypisko śmieci w poszukiwaniu czegokolwiek, co można sprzedać za kilogram ryżu. Siostra Agata Sobczyk uczy je krawiectwa i przekazuje im maszyny do szycia – narzędzie, dające szansę na pracę. Kristina, matka siedmiorga dzieci, po kursie zaczęła szyć w nocy, bo w dzień opiekuje się sparaliżowanym mężem. Jej dzieci przestały chodzić boso i wróciły do szkoły.Na wysokości prawie 4000 m n.p.m. w boliwijskim Oruro głównym problemem nie jest głód, tylko wykluczenie. Siostra Joanna Olszewska prowadzi jedyny w regionie ośrodek dla dzieci ze spektrum autyzmu i ADHD, cierpiących na to, co sama nazywa „podwójnym ubóstwem” – biedy materialnej i braku miejsca w systemie, który nie radzi sobie z ich potrzebami. Pięcioletni niewidomy Angelo, zanim trafił do ośrodka, był w szkole niezrozumiany i niezauważany.W Burkina Faso receptą na nowy start okazały się kury. Ksiądz Dariusz Sala przekazuje rodzinom uchodźców, w większości samotnym matkom, pakiet startowy: 18 kur, 2 koguty i paszę. „Nie jest łatwo znaleźć pracę. Dzięki tym kurom coś zarobię” – mówi Nathalie Sorgo, matka szóstki dzieci, której mąż jest zbyt chory, by pracować. Jajka to jednocześnie jedzenie dla niedożywionych dzieci i towar, na który zawsze jest nabywca w stolicy.Misjonarze nie ryzykują wyłącznie zdrowia, przenosząc się do ciężkiego klimatu, gdzie dostęp do opieki medycznej jest maksymalnie ograniczony. Według najnowszego raportu watykańskiej Agencji Fides, w 2025 r. na świecie zamordowano 17 katolickich misjonarzy i duszpasterzy – księży, siostry zakonne, seminarzystów i katechetów. Najwięcej, bo aż 10, zginęło w tamtym roku w Afryce, w tym pięć osób w samej Nigerii. Od 2000 r. życie za pracę misyjną oddało już 626 osób.Za suchymi liczbami stoją dramatyczne historie. Katecheta Victor Paul z nigeryjskiej archidiecezji Kaduna został porwany razem z ciężarną żoną i synem. Porywacze zabili go mimo otrzymanego okupu, uwalniając jedynie kobiety i dzieci – żona urodziła dziecko zaraz po uwolnieniu.
Idź do oryginalnego materiału