Mimo wszystkiego
Życie nie pyta, czy jesteśmy gotowi na jego ciosy po prostu uderza, nie dając ostrzeżenia i nie okazując litości. Wtedy pozostaje dwie drogi: rozpaść się albo nauczyć się oddychać przez ból.
W czternastym roku życia Bogna musiała zostać sama w domu. Ojciec ją opuścił, a matka zaraz po tym wzięła nowego męża i wyprowadziła się do jego domu.
Bogunio, zostajesz samodzielną gospodynią. Szymon nie chce, żebyś mieszkała w jego domu. Jesteś już prawie dorosła, weź się w garść powiedziała matka.
Mamo, boję się nocą samemu w domu jęknęła Bogna, ale matka nie zwracała uwagi na łzy córki, bo była szczęśliwa ze swojego nowego małżonka.
Nikt cię nie pożre, a ja nie mam winy, iż twój tata nas zostawił
Rok później matka urodziła kolejną dziewczynkę i wezwała Bognę do siebie:
Po szkole pomagasz mi z Małgosią, a wieczorem wracasz do domu, żeby Szymon cię nie widział.
Bogna nosiła wodę, myła podłogi, opiekowała się Małgosią, a o szóstej po południu uciekła do domu, bo mąż matki wracał z pracy około pół siódmej. Wieczorami odrabiała lekcje, a rankiem sama przygotowywała się do szkoły.
W szesnastu lat Bogna rozkwitła, stała się przystojną dziewczyną, choć ubiór nie był najmodniejszy. Matka kupowała jej nowe ubrania, gdy widziała, iż stare już jej nie służą. Bogna dbała o rzeczy, prała je i prasowała starannie. Nauczyciele w szkole szeptali:
Bogunio mieszka sama, bez matki, a jej ubrania zawsze czyste i wyprasowane, jaka to dziewczyna!
Wioska znała ją i współczuła. Sąsiadka, babcia Łucja, podawała jej konfitury i ogórki, a Bogna pomagała jej w drobnych zakupach. Po ukończeniu dziewiątej klasy Bogna zwróciła się do matki:
Mamo, chcę się uczyć fryzjerstwa w pobliskim ośrodku, ale potrzebuję pieniędzy na dojazd. Będę jeździć codziennie autobusem tam i z powrotem.
Matka zgodziła się, wiedząc, iż szybka kwalifikacja córki odciąży ją finansowo. Szymon ciągle narzekał, iż wydajemy na nią rodzinne pieniądze. Do ośrodka było dwanaście kilometrów, więc Bogna jeździła codziennie, oprócz weekendów.
Pewnego dnia spotkał ją wsiądziny chłopak, Kacper, student technikum, który przyjeżdżał do wsi tylko na weekendy i święta. Był wysoki i przystojny, trochę starszy od Bogny, od dawna zwracał na nią uwagę, ale ona była skromna i ubierała się prosto, nie licząc na to, iż mężczyzna ją zauważy.
Kacper zaprosił ją kiedyś do lokalnego klubu do tańca, odprowadził ją pod dom i później został u niej na noc. Bogna miała osiemnaście lat, a ich związek nie spotykał się z sprzeciwem, dopóki Kacper przyjeżdżał do wioski. niedługo jednak dowiedziała się, iż spodziewa się dziecka.
Kacprze, co teraz? Będziemy mieli dziecko powiedziała.
Porozmawiam z rodzicami, pobieramy się, niedługo będziesz mieć osiemnaście odparł, a ona trochę się uspokoiła.
Nie chcemy o tym wiedzieć surowo wtrąciła matka Kacpra, ojciec poparł ją trzeba najpierw sprawdzić, czy to naprawdę nasze dziecko, bo może ktoś inny przyszedł do ciebie, kiedy byłeś w technikum.
Rodzice nalegali, Kacper odrzucił Bognę. Przez kilka miesięcy nie przyjeżdżał do wioski, a gdy już tam był, przechodził obok jej domu, nie zerkając w jej stronę.
Lato nadeszło, a Bogna urodziła chłopca, którego położna Zofia przyjęła, po czym został przewieziony karetką do szpitala. Ilya urodził się silnym, spokojnym chłopcem. Nikt nie pomagał Bognie w opiece, wszystko musiała robić sama. Kacper choćby nie spojrzał w jej stronę, a jego matka roznosiła po wiosce bezpodstawne plotki.
Bogna musiała codziennie chodzić z wózkiem do sklepu, w domu w ogródku też nosiła Ilyę w wózku. Matka nie uznawała wnuka. Wiejskie kobiety podchodziły do niej różnie jedne drwiły, inne współczuły.
Gdy Bogna szła do sklepu z wózkiem, podeszła do niej plotkarska Weronika i rzekła:
Bogunio, nie wiesz, iż Kacper bierze ślub? Wesele już wkrótce! Ja bym się w twojej sytuacji podzieliła dzieckiem i podarowała je jako prezent na ślub.
Bognie nie spodobały się te słowa, wzięła dziecko z wózka i weszła do sklepu.
Weroniko, uspokój się usłyszała głos Anny, która podeszła i przytuliła Bognę. Słuchaj, nie przejmuj się ludźmi. Ja też w twoim wieku urodziłam Alka, jego ojciec nas zostawił. Patrz, jaki jest teraz. Twój Ilya też wyrośnie, wszystko będzie dobrze.
Dziękuję, ciociu Anno, dziękuję.
W tym samym dniu Kacper naprawdę brał ślub w mieście, poślubił dziewczynę z miasta, z którą studiował. Bogna nie wiedziała o tym weselu.
Czas płynął, Ilya dorastał, a sąsiadka babcia Łucja przez cały czas pomagała przy nim. Wieś żyła swoim rytmem. Łucja współczuła Bognie, bo matka nie pomagała, a własnej babci już nie miała. Bogna pracowała na poczcie, a w weekendy przychodzą do niej wiejskie kobiety na strzyżenie. W wiosce nie było salony, więc robiła to w domu, latem choćby w podwórku, pobierając skromne opłaty, ale trochę zarabiała.
Bogna stała się piękną kobietą. I wtedy wydarzyło się coś nieoczekiwanego zakochał się w niej młodszy brat Kacpra, Michał. Chociaż Bogna starała się go unikać, nie zauważyła, iż zaczęła odczuwać do niego sympatię. Michał był uparty i podążał za nią po całej wsi, spotykając ją w pracy, aż w końcu Bogna poddała się. Zaczęli się spotykać. Michał naprawiał w lokalnych warsztatach maszyny rolnicze.
Wkrótce plotki rozeszły się po wiosce; Weronika rozgłaszała:
Wąsik wieczorem, gdy przychodzi do Bogny, a rano już jest w drodze. Ta naiwna Bogunia myśli, iż nikt nie widzi… A ja wszystko widzę wioska to wioska.
Słyszała je Bogna, ale nie przejmowała się nimi, chociaż wspomniała o tym Michałowi.
Wiesz, wszyscy o nas wiedzą powiedział Michał.
I co? Nie chowamy się, mamy prawo do życia.
Michał był wesoły i otwarty, dobrze traktował Ilyę, czasem kupował mu zabawki. Wszystko wydawało się w porządku, dopóki pewnego dnia nie odkryła, iż znów jest w ciąży. Próbowała zastanowić się, jak to powiedzieć Michałowi, bała się jego reakcji, ale w końcu zebrała się na odwagę.
Michału, jestem w ciąży, będzie nam dziecko wyznała, patrząc na niego z niepokojem.
Michał od razu się ucieszył.
No więc świetnie, chodźmy do moich rodziców i wszystko ustalimy.
Nie, nie pójdę do twoich rodziców zakręciła głową Bogna wiesz, iż nie zgodzili się, kiedy poślubiłem twojego brata. Zrób, co chcesz.
Michał po pracy chciał powiedzieć rodzicom, iż zamierza poślubić Bognę.
Co to za pomysł? krzyknęła od razu matka Michała. Wiedziałam, iż coś takiego się wydarzy. Może to nie twoje dziecko. Jak umrę, wtedy w końcu się pobierzesz. Ta Bogunia z jednym bratem się nie udało, więc inny chce wziąć. Nie będzie tak.
Ojciec Michała stanął po stronie żony.
jeżeli poślubisz tę powiedział niecenzuralnie wyjedź z domu. Nigdy nie będziemy jej uznawać.
Michał kochał rodziców i nie mógł im się sprzeciwić. Gdy mówili, iż nie powinien brać Bogny za żonę, tak im trzeba było. Bogna czekała na niego do późnej nocy, ale Michał nie przychodził, a po kilku dniach zniknął w mieście do swojego brata.
Długo płakała, rozmawiała z babcią Łucją.
Co mam zrobić, babciu? Nie mogę się pozbyć dziecka, dlaczego zakochałam się w innym bracie, wiedząc, iż rodzice będą przeciw?
Nic, Bogusiu, nic głaskała Łucja po głowie. Pomogę ci, mam już siedemdziesiąt osiem lat i jeszcze trochę żyć. Przy tobie i twoich dzieciach czuję się lepiej, bo ktoś mnie potrzebuje. Samotna już od dawna
Macierzyństwo stało się jej ratunkiem. Bogna urodziła kolejnego syna, Nikodema. Łucja naprawdę pomogła jej od rana do wieczora, a Bogna też nie zostawała w tyle. Tak żyli razem: młoda Bogna, dwa chłopcy i staruszka Łucja.
Matka Bogny nigdy nie nawiązała z nią kontaktu, wymazała ją ze swojego życia. Dzieci rosły, a pewnego dnia do wioski przyjechał Andrzej w delegacji, naprawiając sprzęt w gospodarstwie. Zauważył Bognę, podszedł do niej i powiedział:
Nie przychodzę po to, by zawracać ci głowę Chcę cię poślubić i dać serce.
Andrzeju, nie mogę, mam dwa dzieci, żyję dla nich odparła.
Kocham dzieci, choć własnych nie mam Szczerze mówię, iż tak się stało, bo nie miałem rodziny. Obejmę twoich synów tak samo, jak ciebie. Zaufaj mi, proszę.
Bogna uwierzyła i wyjechała z Andrzejem do miasta. Z czasem pomógł jej otworzyć salon fryzjerski, a potem i własny gabinet kosmetyczny. Życie rodzinne ułożyło się, a Andrzej przyjął Ilyę i Nikodema jak swoje dzieci. Młodszy nazywał go tata.
Bogna rozkwitła, stała się piękną kobietą, pojawiły się pieniądze, samochód. Ich najstarszy syn, Ilya, niedługo miał się ożenić. Znalazł dobrą dziewczynę, a Bogna była szczęśliwa z nową synową.
Życzę wam szczęścia, kochani mówiła radośnie Bogna do młodej pary niech wam dobrze się wiedzie.
Czasem z mężem odwiedzają grób babci Łucji. Z matką Bogny już nigdy nie rozmawiają, ta wykrzyżowała ją z własnego życia.














