Długo siedziałem na podłodze, niezdolny do ruchu. Moje palce drżały tak mocno, iż ledwo mogłem do końca rozwinąć paczkę. Materiał był gruby, stary, ale zdumiewająco czysty to nie była szmata, ani coś przypadkowo rzuconego. Ktoś owinął go bardzo starannie, wygładził fałdy, jakby nie chował rzeczy, ale tajemnicę, którą trzeba chronić za wszelką cenę. W środku […]