Przez długi czas Milena siedziała na podłodze, niezdolna się poruszyć. Jej palce drżały tak mocno, iż ledwo udało jej się rozwinąć pakunek do końca. Materiał był gruby, stary, a przy tym zaskakująco czysty nie wyglądał na szmatę ani coś porzuconego bez celu. Ktoś owinął go starannie, wygładził fałdy, jakby chronił nie przedmiot, ale tajemnicę wartą […]