Mieszkała kiedyś w naszej sąsiedniej wiosce, tuż przy rzece, dziewczyna imieniem Dobrochna. Taka cicha, skromna, niczym się nie wyróżniała. Zresztą, bywają tacy ludzie niby są, ale jakby ich nie było. Oczy spuszczone, warkocz cieniutki, jasnoszary, chusteczka wysłużona. Pracowała na poczcie: listy sortowała, emerytury roznosiła po domach. Nikt za bardzo na Dobrochnę nie zwracał uwagi. Wiejscy […]