Mieli lecieć do Dubaju, wylądowali w Pakistanie. Wszystko z powodu chaosu w Iranie

gazeta.pl 1 godzina temu
To miał być standardowy lot do Dubaju. Tymczasem samolot linii Emirates musiał zawrócić i krążyć nieopodal granicy z Iranem. Wszystko z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej i napięć panujących w regionie.
Do sytuacji doszło w poniedziałek 15 stycznia w godzinach porannych. Lot EK325 podążał standardową trasą z Seulu do Dubaju, gdy nagle zaczął krążyć nad Turkmenistanem nieopodal granicy z Iranem. Jak informuje portal airlive.net, ostatecznie został przekierowany do Islamabadu w Pakistanie. Wedle informacji opublikowanych na x.com przez Aviator Alley, wylądował bezpiecznie.

REKLAMA







Zobacz wideo Lotnisko w Katarze zachwyca. Przepych, drogie marki i... park



Samolot linii Emirates został przekierowany. Iran zamknął przestrzeń powietrzną
Do incydentu doszło z powodu tymczasowego zamknięcia przestrzeni powietrznej dla lotów komercyjnych przez Iran. Jak zaznacza portal airlive.net, kraj wydał komunikat NOTAM, przez kilka godzin dozwolone były tylko i wyłącznie loty międzynarodowe do i z Iranu, ale jedynie po wcześniejszym uzyskaniu na to zgody. Pozostałe rejsy, w tym do Dżuddy i Kuwejtu, musiały zawrócić nad przestrzenią Turkmenistanu.






Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat. "Sytuacja jest niestabilna"
W związku z zamknięciem irańskiej przestrzeni lotniczej polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało pilny komunikat, w którym zaapelowało o natychmiastowe opuszczenie Iranu. Oprócz tego odradzono jakiekolwiek podróże w tym kierunku.
Sytuacja wewnętrzna w Iranie jest niestabilna
- możemy przeczytać w opublikowanej informacji.


W Iranie realizowane są protesty. Zginęło wiele osób
Jak informuje serwis politico.com, przestrzeń powietrzna nad Iranem była zamknięta przez cztery godziny bez podania konkretnej przyczyny. Należy jednak pamiętać, iż w tej chwili sytuacja w regionie jest bardzo napięta, zwłaszcza na linii ze Stanami Zjednoczonymi. Wcześniej prezydent Trump wydał surowe ostrzeżenia dla Teheranu, a amerykańska armia pozostaje w stanie gotowości. Nie jest wiadomo, czy i kiedy USA podejmie jakiekolwiek działania w związku z sytuacją panującą na Bliskim Wschodzie.



Przypomnijmy, iż w Iranie od kilku dni realizowane są masowe protesty wywołane sytuacją gospodarczą kraju, które są krwawo tłumione przez obecne władze. Jak informuje portal wiadomosci.gazeta.pl, wedle informacji przekazanych Reutersowi przez irańskiego urzędnika, zginąć mogło choćby 2 tys. osób. Amerykańska agencja informacyjna HRAMA wskazała, iż liczba ofiar przekroczyła 2,5 tys. Ze względu na chaos i utrudniony przepływ informacji, nie wiadomo, czy to ostateczne dane, gdyż zabitych może być znacznie więcej. Wedle perskojęzycznej stacji Iran International działającej w Wielkiej Brytanii, ich liczba może przekraczać 12 tys. W środę prezydent Trump wydał oświadczenie, iż Stany Zjednoczone "podejmą bardzo stanowcze działania", jeżeli władze Iranu rozpoczną egzekucję zatrzymanych demonstrantów.
Idź do oryginalnego materiału