Miejsca postojowe w klinie zieleni przy Malcie: mamy odpowiedź Pyrland Parku. "Teren był wielokrotnie użytkowany jako dziki parking"

news.24tm.pl 4 godzin temu

Wracamy do sprawy parkingu, który utworzono przy skrzyżowaniu ulic Chartowo i Baraniaka.

O tej sprawie pisaliśmy już w poniedziałek. Napisał do nas wówczas oburzony Czytelnik. Jak zauważył, na terenie klina zieleni nagle pojawił się parking na co najmniej kilkadziesiąt pojazdów. Przypomniał, iż mieszkańcy mocno walczyli o ten las, a teraz będą przy nim parkować samochody.

Nie czekaj! Za korzystanie z pieca niespełniającego norm możesz otrzymać grzywnę. Wymień piec i otrzymaj choćby 35 000 zł. Weź udział w programie Kawka Bis. Nabór do 30 czerwca.
REKLAMA

Zakład Lasów Poznańskich przyznał w rozmowie z nami, iż teren wydzierżawiono na 3 lata Pyrland Parkowi znajdującemu się po sąsiedzku, który od dawna boryka się z problemem braku miejsc parkingowych. Jak zaznaczono, teren został kilka tygodni temu wyrównany przez Eneę - znajduje się bowiem pod liniami energetycznymi. Las i tak nie może tu rosnąć ze względu na bezpieczeństwo linii.

W poniedziałek o sprawę zapytaliśmy też Pyrland Park. Dziś otrzymaliśmy odpowiedź. - Z propozycją wydzielenia przestrzeni postojowej wyszliśmy nie tylko ze względu na naszych klientów, ale również w odpowiedzi na głosy spacerowiczów odwiedzających lasy Maltańskie. Wielu lokalnych mieszkańców przechodzi obok naszego parku regularnie. Z wieloma osobami znamy się z widzenia i mamy okazję rozmawiać, stąd wiemy, jak uciążliwym dla mieszkańców okolicznych osiedli potrafi być zwiększony ruch nad Maltą, kiedy to miejsca postojowe na osiedlu Tysiąclecia czy Zodiak są zajęte przez przyjezdnych odwiedzających. Sytuacja ta ma miejsce przede wszystkim w czasie dużych imprez sportowych nad Maltą, koncertów i innych wydarzeń. Jesteśmy świadomi, iż nasi klienci również muszą gdzieś zaparkować, niestety nie mamy większego wpływu na zarządzanie tym ruchem, inaczej niż wydzielając im dedykowaną przestrzeń postojową - tłumaczy Marcin Przybył z Pyrland Parku.

- Teren, o którym rozmawiamy, wielokrotnie był użytkowany bez czyjejkolwiek wiedzy jako "dziki" parking przy okazji różnego rodzaju wydarzeń w okolicy. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w marcu przy okazji dużego biegu organizowanego nad jeziorem. Na placu pod liniami znajdowały się samochody, pomimo iż miejsce to nie było wówczas do tego wyznaczone. Pyrland Park linowy był w tym czasie zamknięty, a postój ten miał wyłącznie charakter związany z wydarzeniami nad Maltą. Nie był to odosobniony przypadek - dodaje.

Przybył nie ukrywa, iż jest zaskoczony negatywnym odbiorem tej inicjatywy. - Z naszej strony nie było tutaj złych intencji. Podczas dozorowania prac przy parkingu osobiście rozmawiałem z kilkoma spacerowiczami. Z kolei moi pracownicy, którzy spędzili tam zdecydowanie więcej czasu, odbyli kilkanaście takich rozmów i zdecydowana większość z nich potwierdza nasze przypuszczenia - w ogromnej większości mieszkańcy chwalą ideę dodatkowych miejsc postojowych. Od początku projekt nie ma charakteru komercyjnego, a głównym celem były korzyści wizerunkowe wynikające z wyznaczenia dedykowanych miejsc dla naszych klientów oraz odciążenia lokalnych parkingów osiedlowych. Planujemy pobierać niewielkie opłaty za postój w piątki, soboty i niedzielę, jednak zdajemy sobie sprawę, iż pieniądze te raczej w niewielkim stopniu zrekompensują koszty utrzymania.

Teren, na którym utworzono parking, został wyrównany przez Eneę. Pyrland Park jedynie go posprzątał i zasypał większe dziury, które się na nim pojawiły. Na parkingu prawdopodobnie samoistnie pojawi się - choćby trawa. Nie będzie on utwardzany i grodzony. - Wyznaczone miejsca postojowe omijają główne i utarte ścieżki przecinające polanę. Miejsce ma być otwarte w godzinach funkcjonowania parku linowego, a pomieścić ma okazjonalnie do stu samochodów. Na co dzień spodziewamy się jednak przepustowości na poziomie kilkunastu do maksymalnie dwudziestu kilku aut.

- Prowadzimy już rozmowy i pozostajemy otwarci na dalsze rozmowy oraz konsultacje z przedstawicielami zarówno władz miasta, jak i lokalnej społeczności, do której, jako mieszkaniec bezpośredniego sąsiedztwa osiedla Tysiąclecia, również należę - zapewnia.

Idź do oryginalnego materiału