Między gwarem dworca a magią Italii. Przejechałam 1300 km pociągami z dziećmi
Zdjęcie: Przejechałam 1300 km włoskimi pociągami z rodziną. Nie była to podróż slow travel
Głos z dworcowych głośników odbija się echem od monumentalnych ścian Milano Centrale, a ja coraz mocniej ściskam rękę syna. W tłumie podróżnych, wśród stukotu walizek i zapachu espresso, gorączkowo szukam naszego pociągu do Lecco. Numer połączenia znika z tablicy odjazdów, komunikaty są niejasne, a jednak właśnie w tym chaosie kryje się esencja podróżowania po Włoszech: odrobina stresu, zachwyt za każdym zakrętem i poczucie, iż najpiękniejsze wspomnienia rodzą się wtedy, gdy wszystko dzieje się naraz.








