Miałem dziesięć lat, gdy tata po raz pierwszy nie zawołał mnie na śniadanie, ale cicho wyprowadził na podwórko. Tego ranka szron na szybie przypominał wzory z wycinanek, a powietrze aż kłuło w płuca. Chciałem schować się pod kołdrą, udawać, iż nie słyszałem skrzypienia drzwi, iż nie jestem tym chłopcem, który dziś powinien zadbać o drewno […]