Kwas hialuronowy doprowadził do martwicy czoła
W czerwcu 2018 roku klientka jednego z warszawskich gabinetów kosmetycznych przyszła na makijaż permanentny i zabieg z wykorzystaniem kwasu hialuronowego. Preparat miał między innymi zmniejszyć widoczność tzw. lwiej zmarszczki. Za tę część usługi zapłaciła 500 zł.
Z ustaleń sądu wynikało, iż przed rozpoczęciem iniekcji, kobieta nie została poinformowana o możliwych powikłaniach, ani o adekwatnościach używanego preparatu. Nie przedstawiono jej również dokumentu zawierającego zgodę na wykonanie zabiegu. Po wbiciu igły pojawiło się krwawienie, a następnie znaczne zasinienie. Osoba wykonująca usługę uspokajała klientkę i dokończyła procedurę.
Po powrocie do domu ból zaczął narastać. Na czole pojawiły się zmiany rumieniowe i strupy. Dwa dni później kobieta zauważyła ropną wydzielinę. Badania wykazały, iż podany kwas zatkał naczynie krwionośne, doprowadzając do niedokrwienia i martwicy skóry w środkowej części czoła.
Sąd ustalił, iż osoba wykonująca zabieg nie miała odpowiedniego przygotowania do przeprowadzenia iniekcji w tak trudnej okolicy. Nie rozpoznała również powikłania i nie dysponowała hialuronidazą, która służy do rozpuszczania kwasu hialuronowego. Preparat podano dopiero podczas późniejszego leczenia.
Proces martwiczy objął skórę i mieszki włosowe. Po zakończeniu leczenia na czole pozostały widoczne blizny, których nie można całkowicie usunąć. Możliwe jest jedynie zmniejszenie ich widoczności dzięki serii zabiegów dermatologicznych i laserowych.
W marcu 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na rzecz poszkodowanej 72 tys. 398 zł i 7 gr. W tej kwocie znalazło się 50 tys. zł zadośćuczynienia, 20 tys. zł na dalsze leczenie, 1898 zł i 7 gr zwrotu poniesionych wydatków oraz 500 zł zapłacone za zabieg.
Po depilacji zostały blizny na nogach
We wrześniu 2012 roku młoda kobieta poddała się depilacji laserowej nóg. Przed zabiegiem nie wykonano próby na niewielkim fragmencie skóry, która pozwoliłaby ocenić jej reakcję. Klientka zgłaszała w trakcie silny ból, jednak osoba obsługująca urządzenie nie przerwała pracy.
Na nogach pojawiły się zaczerwienienia i pęcherze. Lekarze rozpoznali głębokie oparzenia drugiego stopnia typu B, obejmujące okolice kolan i podudzia. Kobieta wymagała leczenia ran, a po ich zagojeniu pozostały rozległe przebarwienia i blizny.
Biegli ocenili trwały uszczerbek na zdrowiu na 10 proc. Ustalili również, iż nie ma możliwości przywrócenia skóry do wyglądu sprzed zabiegu. Jedynym sposobem zakrycia zmian pozostawał specjalistyczny makijaż maskujący.
Poszkodowana zaczęła unikać ubrań odsłaniających nogi. Zmieniła sposób ubierania się, ograniczyła aktywność i odczuwała dyskomfort związany z reakcjami innych osób. Sąd uznał, iż oparzenia nie powinny powstać podczas prawidłowo przeprowadzonej depilacji. Wykonująca usługę użyła zbyt dużej ilości energii i nie zareagowała, gdy klientka zaczęła skarżyć się na ból.
Odpowiednią wysokość zadośćuczynienia określono na 70 tys. zł. Ubezpieczyciel wypłacił wcześniej 3 tys. zł, dlatego sąd zasądził pozostałe 67 tys. zł. Kobieta otrzymała dodatkowo 3120 zł odszkodowania za udokumentowane wydatki związane z leczeniem. Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał zasadniczą część rozstrzygnięcia.
Zamiast naturalnych brwi powstała ciemna asymetria
W kwietniu 2021 roku klientka gabinetu w Kaliszu zdecydowała się na swój pierwszy makijaż permanentny brwi. Ustaliła, iż efekt ma być subtelny, naturalny i utrzymany w odcieniu brązu. Za usługę zapłaciła 600 zł.
Po zabiegu zobaczyła bardzo ciemne, szerokie i nierówne brwi. Jedna znajdowała się wyżej od drugiej, różniły się także grubością i długością. Klientka zgłaszała uwagi osobie wykonującej pigmentację, ale nie otrzymała pomocy pozwalającej usunąć skutki nieprawidłowo przeprowadzonej procedury.
Kobieta rozpoczęła serię zabiegów naprawczych. Korzystała z lasera, preparatu usuwającego pigment i mikropunktury. Proces był bolesny i długotrwały. Przez wiele miesięcy próbowała zakrywać brwi włosami oraz poprawiać ich wygląd kosmetykami. W pracy miała codzienny kontakt z innymi osobami, dlatego zmiana wyglądu twarzy stała się dla niej źródłem dodatkowego dyskomfortu.
Biegła z zakresu kosmetologii i makijażu permanentnego stwierdziła błędy w kształcie oraz pigmentacji. Nie zachowano geometrii brwi, pogłębiono naturalną asymetrię i nierównomiernie rozprowadzono barwnik. Na skórze nie powstały rozległe blizny, pozostała jednak mikroblizna związana z ingerencją w tkanki. Dalsze usuwanie pigmentu wymagało kolejnych zabiegów.
We wrześniu 2025 roku Sąd Rejonowy w Kaliszu zasądził klientce 18 tys. 650 zł. Z tej sumy 15 tys. zł stanowiło zadośćuczynienie, a 3650 zł odpowiadało kosztom poniesionym na zabiegi naprawcze.
Dwie godziny z preparatem na rozjaśnionych włosach
W marcu 2014 roku klientka jednego z salonów fryzjerskich przyszła na trwałą ondulację. Miała rozjaśnione, cienkie i suche włosy do ramion. Po zabiegu ich struktura została poważnie uszkodzona. Końcówki były popalone, włosy stały się łamliwe, mocno wysuszone i zaczęły wypadać.
Z opinii biegłych wynikało, iż przeprowadzenie trwałej ondulacji na włosach znajdujących się w takim stanie było niezgodne ze sztuką fryzjerską. Preparaty pozostawały na głowie około dwóch godzin, choć w przypadku cienkich i zniszczonych pasm czas powinien być znacznie krótszy. Użyty produkt nie był również odpowiedni do włosów wysoko porowatych i osłabionych rozjaśnianiem.
Uszkodzenia miały utrzymywać się do czasu pełnego odrośnięcia włosów, co mogło potrwać od roku do dwóch lat. Kobieta korzystała z preparatów regeneracyjnych i zabiegów mających poprawić ich kondycję.
Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ przyznał jej 10 tys. zł zadośćuczynienia oraz 807 zł i 30 gr odszkodowania. Druga kwota obejmowała zwrot ceny usługi i wydatków na środki stosowane po nieudanym zabiegu.
W innej sprawie rozpoznanej przez Sąd Rejonowy Lublin-Zachód klientka przyszła do salonu na koloryzację odrostów. Zamiast oczekiwanego rezultatu uzyskała błękitny odcień. Fryzjer próbował poprawić efekt, nakładając tego samego dnia jeden po drugim dwa preparaty rozjaśniające.
Przed użyciem nowego produktu nie wykonano próby uczuleniowej. Doszło do reakcji alergicznej, uszkodzenia skóry głowy i zniszczenia struktury włosów. Pasma zaczęły się łamać i wypadać. Sąd uznał, iż użyto produktu nieprzeznaczonego do włosów klientki, a próba naprawienia koloru została przeprowadzona niezgodnie z zaleceniami producenta i zasadami sztuki fryzjerskiej. Kobieta otrzymała 7,5 tys. zł zadośćuczynienia.
Kwas nałożony na twarz po mikrodermabrazji
Do kolejnej sprawy doszło po zabiegu wykonanym w październiku 2011 roku. Klientka poddała się mikrodermabrazji twarzy. Ponieważ uzyskany rezultat nie odpowiadał oczekiwaniom, kosmetyczka nałożyła na skórę kwas, który miał usunąć pozostałe zmiany.
Kobieta natychmiast poczuła silny ból. Następnego dnia jej twarz była mocno zaczerwieniona, jednak w salonie zapewniano ją, iż taka reakcja jest naturalna. Stan skóry przez cały czas się pogarszał.
Lekarze rozpoznali chemiczne oparzenie drugiego stopnia obejmujące czoło, policzki, nos i podbródek. Na twarzy powstały strupy i ubytki naskórka. Poszkodowana przyjmowała antybiotyki, przez kilka miesięcy unikała spotkań i nie mogła zakryć zmian makijażem. Biegli ustalili siedmioprocentowy uszczerbek na zdrowiu.
Ubezpieczyciel wypłacił wcześniej 10 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał, iż odpowiednią rekompensatą jest łącznie 30 tys. zł, dlatego zasądził dodatkowe 20 tys. zł.
W chwili wydawania wyroku blizny nie były już widoczne, choć w określonych warunkach na skórze pojawiały się przebarwienia i zaczerwienienia. Sąd nie stwierdził trwałego oszpecenia, uwzględnił jednak ból, czas leczenia, przejściową zmianę wyglądu oraz wpływ oparzenia na życie prywatne i zawodowe kobiety.
Poparzenie po solarium i oddalony pozew
Nie każda klientka, która wykazywała obrażenia, otrzymała pieniądze. W 2013 roku do sądu trafił pozew kobiety żądającej 20 tys. zł w związku z poparzeniami, które miały powstać podczas opalania w solarium.
Według jej relacji pracownica zaproponowała długość sesji. Następnego dnia na skórze pojawiło się zaczerwienienie i obrzęk, a później pęcherze. Lekarze rozpoznali oparzenia pierwszego i drugiego stopnia obejmujące między innymi brzuch, twarz, szyję, udo, biodro, pachy i dłonie. Kobieta przez 26 dni pozostawała niezdolna do pracy.
Powództwo zostało jednak oddalone. Solarium znajdowało się w lokalu należącym do pozwanej, ale samo urządzenie było własnością innej przedsiębiorczyni. To z nią klientki zawierały umowę i jej płaciły za usługę. Kobieta pozwała natomiast właścicielkę salonu, której pracownicy jedynie obsługiwali łóżko na podstawie odrębnej umowy.
Sąd uznał, iż pozwana nie była adekwatnym podmiotem, od którego można było dochodzić zapłaty. Nie przesądził tym samym, czy właściciel urządzenia ponosił odpowiedzialność za obrażenia. W trakcie postępowania poszkodowana nie doprowadziła do włączenia tej osoby do procesu.
Nie ma sądowego cennika za bliznę
Kwota przyznana przez sąd może składać się z odszkodowania i zadośćuczynienia. Pierwsze obejmuje możliwe do wykazania straty, między innymi koszty leczenia, leków, dojazdów, zabiegów naprawczych oraz zwrot ceny wadliwie wykonanej usługi. Zadośćuczynienie ma rekompensować ból, cierpienie psychiczne, zmianę wyglądu, ograniczenie codziennego życia i trwałe następstwa zdrowotne.
Przy ustalaniu wysokości świadczenia sądy analizują dokumentację medyczną, opinie biegłych, czas leczenia, rozległość obrażeń, widoczność blizn oraz ich wpływ na życie osobiste i zawodowe. Samo niezadowolenie z koloru włosów, kształtu paznokci lub wyglądu makijażu nie oznacza automatycznie prawa do wysokiej rekompensaty. Znaczenie ma wykazanie szkody, krzywdy oraz związku między wykonaniem usługi a jej następstwami.
Kodeks cywilny nie określa stałych kwot należnych za oparzenie, bliznę czy zniszczone włosy. Wysokość odszkodowania i zadośćuczynienia jest ustalana osobno w każdej sprawie.
Kinga Gieraga
Źródła:
https://adwokatwitanski.pl/blog/index.php?controller=post&action=view&id_post=36
https://beautyrazem.pl/wyrok-po-7-latach-72-tys-zl-zadoscuczynienia-dla-klientki-zabieg-na-lwia-zmarszczke-zakonczony-martwica-skory/
https://panipoprawie.pl/blednie-wykonana-depilacja-laserowa/
https://www.rp.pl/prawo-dla-ciebie/art44052291-18-5-tys-zl-rekompensaty-za-nieudany-makijaz-sad-nie-mial-watpliwosci
https://www.rp.pl/ubezpieczenia-i-odszkodowania/art10556401-sad-fryzjerka-zaplaci-10-tys-zl-za-spalenie-wlosow
https://bezprawnik.pl/zepsuta-koloryzacja/
https://adwokat-seidel.pl/prowadzone-sprawy/prawne-konsekwencje-zle-przeprowadzonego-zabiegu-mikrodermabrazji-polaczonego-z-kwasami/










