Miał być sypialny, podstawili kuszetkę. Pojechałam nocnym pociągiem w Karkonosze [RELACJA]
Zdjęcie: Pojechałam nocnym pociągiem z Warszawy w Karkonosze
— Jesteśmy z Białegostoku. Dzieci nigdy nie jechały nocnym pociągiem, więc pomyśleliśmy, czemu nie — mówi mi na Dworcu Centralnym w Warszawie pan Tomek, który podróżuje z córką i synem. Jest poniedziałkowa noc, trwa drugi tydzień ferii. Razem z innymi pasażerami czekamy na pociąg "Karkonosze". Zima i gołoledź nie odpuszczają, co odbija się na naszej podróży. Zamiast wagonu sypialnego podstawiono kuszetkę, a na trasie pociąg zwalnia, przez co dojeżdżamy z opóźnieniem.




