Zapomnijcie o dzikim zachodzie. Cochise prezentuje się w nowej odsłonie, zaskakuje nowymi burgerami i zdobywa nagrody dla najlepszej sieci w kraju.
Prawie 9 lat minęło od czasu, gdy Mateusz (założyciel Cochise) wprowadził się do lokalu przy 209. Motywem przewodnim byli Indianie – widać to było w wystroju i nazwie (Cochise to imię słynnego wodza Apaczów). Każdy, kto ma pojęcie o gastronomii, wie, iż marketing nie wystarczy. jeżeli przez kolejne 9 lat Mateusz otworzył kolejne miejsca (trzy stacjonarne, przyczepę i lokal franczyzowy), to znaczy, iż wie co robi. Zaglądamy do pierwszego lokalu – wszystko wygląda tu zupełnie inaczej niż dawniej.

Piotrkowska 209 po metamorfozie
Na Piotrkowskiej 209 królują teraz mocne neonowe barwy: róże i fiolety. Wygląda nowocześnie, modniej i oczywiście zupełnie inaczej niż na Dzikim Zachodzie. Fajny efekt dają umieszczone na ścianach lustrzane półkule, do tego graffiti i wyraziste kolory mebli. Cenimy, gdy ktoś ma odwagę się zmieniać i dorasta razem ze swoim konceptem. Myślę, iż Cochise jest tego dobrym przykładem. Mateusz chwyta trendy (widać to nie tylko w wystroju, ale przede wszystkim w menu), ale co ważne, to co robi nie kończy się na mediach społecznościowych, tę zmianę widać na miejscu, a jedzenie dobrze prezentujące się na rolkach również dobrze smakuje.
Nowy wystrój
Burger Dzalapino5 tysięcy do zgarnięcia
Cochise potrafi w wydarzenia (kilka robiliśmy też razem). Najbliższe to Wielki Finał Jedzenia Burgera na Czas. Odbędzie się w niedzielę 24 maja w lokalu przy Piotrkowskiej 209. Zadanie pozornie proste – zjedzenie burgera najszybciej, jak to możliwe. Uwaga, zostały ostatnie dwa wolne miejsca w finale! Chcecie wziąć udział? Kolejność jest taka: pojawiacie się na P209, zamawiacie burgera Koczisss Ordżinal w wersji maxi (50 zł), obsługa mierzy czas, w jakim go zjedliście. Aby wejść do finału trzeba na pewno uzyskać czas poniżej 2 minut. To nie pierwszy konkurs, więc w czołówce sami mocni gracze, tym bardziej, iż jest o co walczyć. Nagroda główna to 5 tysięcy złotych.
Nowości w CochiseNowe burgery, wirale i nagroda dla najlepszej sieci w kraju
Cochise zaczynał od klasycznych burgerów, w tej chwili dużą popularnością cieszą się modne smashe, a jeżeli szukacie wiralowych tematów (box z mini burgerami w sosie serowym, sosy w strzykawce, giga burger z frytkami na górze i wiele innych), to duża szansa, iż znajdziecie je właśnie tutaj.
Wirale mnie mało kręcą, ważne jest dla mnie, czy sprawdzą się w realu. jeżeli nie byłam fanką (o czym Mateusz wie) zalewania mini burgerów serem, tak koczisowy pomysł z serem, który zapieka się na brzegach jest super. Co jeszcze cenie w ich burgerach – dodatki. Dobrze skomponowane, dające jedzeniu odpowiednie nawilżenie (to motyw, który często się ostatnio pojawia – nie lubię suchego jedzenia i wiem, iż też tak macie). Dobrze sprawdzają się w dowozie, czego najlepszym dowodem jest nagroda Pyszne.pl przyznana dla najlepszej lokalnej sieci w nie tylko w Łodzi, ale całej Polsce (3 rok z rzędu!). No i ceny! Klasyczne burgery kosztują między 35 a 49 zł, smashe od 29 do 34 zł. Uwaga – jedzenie zamawiać można tu do 24.00 (nie tylko w weekendy, ale przez cały tydzień)!
Koczisss Burger Dzalapino
Klasyki, nowości i hity
W menu Cochise, poza sprawdzonymi klasykami jak Scarecrow, są nowości, na przykład Dzalapino czy Philly Cheese Sandwich. Ten pierwszy jest najlepszym przykładem fajnych dodatków – poza mięsem i serem cheddar macie tu między innymi marynowaną dynię i ostrą salsę bekonowo-cebulową. Bardzo fajnie smakuje też Dzalapino z krążkami świeżej ostrej papryczki i cebulowym karmelem.
Philly Cheese Sandwich
ScarecrowDla mnie odkryciem był ich atrykot na frytce. Przy ilości jedzenia, jakiej próbuję każdego tygodnia coraz rzadziej zdarza się coś naprawdę wartego zapamiętania, a ta pozycja zapisuję się na listę. Po pierwsze dlatego, iż to takie frytko-ziemniaczki (scoops) – chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Po drugie dobrze przyprawione mięso (nieco inne, w cienkich plastrach) i idealnie pasujące wykończenie: piklowana cebulka, truflowy majonez i grana padano.
Antrykot na frytceGłodni innych nowości w Łodzi? Sprawdź nasze ostatnie artykuły!











