Wiesz co, Iwona, mam wrażenie, iż staliśmy się sobie obcy. Codzienność nas zżarła. Myślałem powinniśmy na jakiś czas zamieszkać osobno. Kazimierz powiedział to tak zwyczajnie, jakby nie chodziło o nic poważniejszego niż to, czy do obiadu kupić chleb pszenny czy razowy. Siedział przy stole, maczał pajdę chleba ze smalcem w talerzu rosołu i nie podniósł […]