Wiesz, Elżbieta, mam wrażenie, iż staliśmy się sobie obcy. Codzienność nas przygniotła. Myślałem ostatnio… powinniśmy na jakiś czas zamieszkać osobno. Marek powiedział to tonem zupełnie zwyczajnym, jakby proponował kupić żytni chleb zamiast pszennego do kolacji. choćby nie podniósł wzroku znad talerza pomidorowej, w której maczał kawałek boczku. Ela zamarła z chochlą w ręku, czując, jak […]