Dziennik, 23 listopada, Warszawa Pani Mariolka, teraz to pani jest bogatą dziedziczką! Piotr rozsiadł się w fotelu i aż parsknął śmiechem, iż choćby notariusz nerwowo zmienił poważną minę. Dostała pani, proszę bardzo, piły, stare strugi, jak nic otworzy pani warsztat albo odda te graty na złom, jeżeli szczęście dopisze!. Piotruś, nie rozśmieszaj mnie! Aneta zasłaniała […]