Mąż powiedział: „Nie dyskutuj.” Nie dyskutowałam po prostu przestałam się zgadzać. I wtedy się zaczęło. Tomasz wszedł do kuchni jakby właśnie podpisał traktat pokojowy między dwiema zwaśnionymi galaktykami, choć w rzeczywistości tylko kupił bochenek chleba i karton mleka. W jego postawie pojawiła się monumentalność, gipsowa powaga. Od kiedy tydzień temu mianowano go tymczasowym zastępcą kierownika […]