Mąż powiedział: Nie dyskutuj ze mną. Więc nie dyskutowałam przestałam się zgadzać. I wtedy wszystko się zaczęło. Maciek wszedł do kuchni z miną, jakby właśnie podpisał pokój między zwaśnionymi planetami, choć naprawdę jedynie przyniósł chleb i mleko z osiedlowego Lewiatana. Każdy jego ruch był teraz napompowany monumentalnością, niemal gipsową. Odkąd tydzień temu mianowano go pełniącym […]