— Przeprowadzkowcy będą za pół godziny — mruknął mój mąż Jakub, chowając oczy i nerwowo przekręcając kluczyki od samochodu. — Aniu, tylko nie zaczynaj, dobrze? Zamarłam z koszem na bieliznę w rękach. W środku spokojnie leżały koszule męża, czekając na spotkanie z naszą nową, kupioną zaledwie trzy dni temu, srebrną pralką. — Jacy przeprowadzkowcy, Kubuś? […]