„Mąż leci z kolegami do Azji, a mnie nie zabrał choćby nad Wigry. jeżeli tak ma wyglądać małżeństwo, wolę być sama jak palec”
Zdjęcie: Mąż leci z kolegami do Azji, a mnie nie zabrał nawet nad Wigry, fot. Getty Images, zdjęcie ilustracyjne, damircudic
„Zawsze wierzyłam mężowi. Zacisnęłam zęby, odwołałam rezerwację wakacji i spędziłam tamten urlop, malując przedpokój i zrywając stare listwy. Piotrek w tym czasie twierdził, iż musi brać nadgodziny, żebyśmy szybciej wyszli na prostą. Teraz, trzymając w rękach wydruk z biletami do Tajlandii, zrozumiałam, na co naprawdę szły jego nadgodziny”.












