Matka oskarżyła żonę syna o zepsucie wszystkich świąt

twojacena.pl 2 dni temu

Hej, muszę Ci opowiedzieć, co się ostatnio działo u nas w rodzinie. Moja mama, Natalia Kowalska, wkurzyła się na żonę mojego brata Bogna. Twoja żona psuje nam każdy świętowy dzień wykrzyknęła do mnie, a ja wtedy próbowałem ją uspokoić.

Bogna proponuje, iż spotkamy się jutro w restauracji albo w kawiarni ogłosiłem mamie przez wideo rozmowę, podskakując z radości.

Dobra myśl, ale niech Bogna sama wybierze miejsce, żebyśmy nie kombinowali przy zamówieniu i nie musieli zmieniać lokalu w trakcie spokojnie podpowiedziała Natalia, a ja odparłem:

Już wybraliśmy, nie martw się. W naszej dzielnicy otworzyli nowy lokal, jutro go wypróbujemy.

Nowy OK, wyślij mi adres i podaj, o której mamy z ojcem wpaść westchnęła mama, a ja po chwili odebrałem telefon i odłączyłem się.

Niedługo potem Natalia dostała wiadomość z adresem i godziną. Ma dwie synowe i jednego zięcia, a relacje z nimi układają się całkiem nieźle oprócz Bogny.

Teściowa zawsze trzymała się na uboczu, nie wtrącając się w życie synowej i starała się ograniczyć kontakt. Problem w tym, iż dziewczyna nie potrafi zachowywać się przy stole i nie ma pojęcia o takcie.

Jeszcze kilka miesięcy temu cała nasza rodzina wybrała się do restauracji. Zamiast przyjemnego popołudnia, słuchaliśmy kaprysów Bogny. Nie podobało jej się danie, kelner się źle uśmiechnął, a karta dań była uboga. Z powodu ostatniego incydentu musieliśmy choćby dwa razy zmieniać lokale tego samego wieczoru.

A i tak ona znajdowała, do czego się przyczepić. Zamówiła sałatkę i poprosiła, żeby nie dodawano do niej cebuli.

Proszę, oto sałatka, jak prosiła Pani, bez cebuli powiedział kelner, stawiając talerz przed Bogną.

Co to leży na sałatce? zapytała niezadowolona, wskazując manicureowany palec w stronę gałązki koperku.

To ozdoba, gałązka koperku odpowiedział nieco zaskoczony.

A ja prosiłam, żeby koper nie wchodził do sałatki? dodała, marszcząc brwi.

Jeśli chce, mogę go zdjąć, w samej sałatce nie ma koperku zaproponował kelner, myśląc, iż to rozwiązanie.

Zabierzcie całą tę sałatkę, zepsuła mi się apetyt Przynieście mój koktajl mleczny zarządziła Bogna, odwracając się dramatycznie w stronę okna.

Wszystkie jej kaprysy zostały spełnione, a personel nie podniósł głosu. Oczywiście atmosfera wieczoru została zupełnie zrujnowana.

Synowa siedziała z nadmuchanymi wargami i obrażonym spojrzeniem, podczas gdy reszta rodziny je i rozmawiała. Dlatego wyjścia z nią do lokali stały się prawdziwą katorgą.

Nawet rodzinne spotkania nie obyły się bez jej wybryków. Jej kapryśność i rozbrykane zachowanie zatruwały każde przyjęcie. choćby na pogrzebie ciotki Jana, Bogna wymyśliła skandal.

Kto tu smaży te naleśniki? Są żelatynowe! wykrzyknęła głośno podczas żałoby.

Kochana, nie trzeba krzyczeć, po prostu ich nie jedz próbowała ją uspokoić Natalia, zauważając niechętne spojrzenia krewnych.

A co tu w ogóle jest? Lepiej gotuję dla mojego psa, a alkohol i soki są tanie. Fuj! zmarszczyła brwi.

Tu nie przyjechaliśmy jeść, tylko pożegnać człowieka, więc proszę, okazuj szacunek i przestań się obrażać powiedziała teściowa cicho.

No właśnie! Zaproszono nas na pożegnanie, a nie ma co pożegnać mamrotała Bogna smutno.

Wydawało się, iż sytuacja została rozwiązana i zapomniana, ale tak nie było…

Później Natalia dostała kilka telefonów od krewnych, które z oburzeniem relacjonowały, jak żona Igora skarżyła się na jedzenie. Bogna poczuła wstyd i obiecała, iż nigdy więcej nie weźmie swojej synowej na takie uroczystości.

Zbliżały się urodziny teściowej, a Bogna z mężem mieli przyjść na rodzinny obiad. Wiedząc o tym, Natalia powiedziała wszystkim, iż nie czuje się najlepiej i odłożyła uroczystość na nieokreślony termin. Wiedziała też, iż Igor pod koniec miesiąca ma wyjazd służbowy, więc czekała właśnie na tę chwilę.

Teściowa przygotowała sprytny plan, jak świętować urodziny bez Bogny. Gdy Igor zadzwonił do mamy z innego miasta, Natalia natychmiast rozesłała zaproszenia do reszty dzieci. Synową po prostu nie powiadomiono. Urodziny Natalii Kowalskiej minęły w radosnej atmosferze, bez niezadowolonych gości. Nie musieli słuchać żadnych uwag o jedzeniu czy napojach. Po raz pierwszy od dwóch lat mogła w końcu odpocząć z wnukami.

Jednak szczęście nie trwało długo. Ktoś z gości wrzucił zdjęcia z przyjęcia na Facebooka, a Bogna je zobaczyła.

Halo, Natalko, naprawdę mieliście urodziny? zapytała z urażonym tonem.

Tak, co chcesz? Trochę się spóźniłam, bo miałam kilka tygodni wolnego odparła teściowa, nie chcąc się bronić.

Dlaczego mnie nie zaprosiliście?

Igor wyjechał w delegację, a sama pewnie byś się po tędy nudziła

Nigdy nie nudzi mnie z wami, nie musiałamście czekać na powrót Igora odpowiedziała Bogna podejrzliwie.

Dlaczego, dlaczego Bo żona psuje wszystkie święta swoim kwaśnym spojrzeniem! wybuchła Natalia, a potem od razu poczuła żal po wypowiedzianych słowach.

Co? To ja? Myślałam, iż jesteś dobrą kobietą, a Ty jesteś wężem wypłakała się Bogna i odłożyła słuchawkę.

Kilka godzin później Igor zadzwonił do mamy i zaczął ją nagabywać.

Dlaczego tak traktujesz moją żonę? Co myśmy Ci źle zrobili? pytał rozedrgany.

Nic nam nie zrobiłeś, ale Bogna ciągle psuje święta, a Ty nie potrafisz jej dać lekcji wyznała Natalia.

Jak ona je psuje? zdumiał się syn.

Swoimi kaprysami i uwagami. Nie da się z nią choćby do restauracji iść, nie mówiąc o wspólnym stole w domu! Zawsze coś narzeka, jest niezadowolona odpowiedziała wreszcie.

Ona po prostu jest szczera i prosta, w przeciwieństwie do Ciebie, a i tak traktowała Cię jak matkę bronił się Igor.

Szczerość i niekulturalność to dwie różne sprawy. jeżeli chcesz, żebym była jak Twoja córka, zachowuj się odpowiednio, a nie jak mała kapryśna dziewczyna! rzuciła Natalia.

Dobrze, będę nad nią czuwać i tłumaczyć, jak się zachowywać. Ale w zamian obiecaj mi, iż zawsze zaprosisz Bognę na święta zaproponował Igor, nieco łagodniej.

Zgoda, ale pod Twoją odpowiedzialność. Zobaczymy przy następnym stole przyznała się niechętnie.

Oczywiście Bogna nie zmieniła się. Starała się zachować spokój, ale w praktyce zawsze wybuchała. Natalii nie zostało nic innego, jak machnąć ręką i przymykać oko na jej wybryki. Nie chciała się już kłócić z Igorem, więc wybrała mniejsze zło

Tak to u nas wygląda. Trzymaj kciuki, żebyśmy w końcu przetrwali te rodzinne zabawy. Pozdrawiam!

Idź do oryginalnego materiału