Matczyna miłość Zosiu, tu Jadwiga Stanisławowna. Nakarmiłaś dzisiaj Adama? głos w słuchawce brzmiał tak, jakby pytała mnie nie o swojego trzydziestodwuletniego syna informatyka, tylko o szczeniaka, którego mogłem zostawić na klatce schodowej. Zmrużyłem oczy, przyciskając telefon do ucha. Na kuchennym stole para unosiła się nad świeżo przygotowanym łososiem na parze z brokułami. Adam właśnie wycierał […]