Marek pojawił się w życiu Weroniki i Olka w szary, pochmurny listopadowy dzień. Miał wtedy osiem lat, poważne, stalowoszare oczy i maniery prawdziwego młodego dżentelmena. Inne dzieci w sierocińcu potrafiły kaprysić, brudzić ubrania i rozrabiać, ale Marek… Marek był uosobieniem ciszy. Nie pożałują państwo szeptała dyrektorka, odprowadzając ich do bramy. Złote dziecko. Posłuszny, schludny, przez […]