Jest taka kobieta, z którą chodziłem do szkoły. Nazwijmy ją Weronika. Weronika, swoją drogą, była gwiazdą naszej klasy. Po maturze poszła na uniwersytet, żeby studiować prawo. Potem postanowiła zdobyć drugi dyplom i zapisała się na studia związane z zarządzaniem i handlem. Na tej uczelni poznała chłopaka, którego później poślubiła. Ten chłopak dobrze zarabiał i nie zależało mu na tym, żeby Weronika pracowała, więc spokojnie ukończyła studia.
Gdy skończyła drugą uczelnię, nie podejmowała żadnej pracy została w domu. Gdy znajomi pytali ją o to, odpowiadała, iż jest zupełnie szczęśliwa ze swoim życiem. Mówiła, iż jej mąż bardzo ceni sobie czysty i przytulny dom, a ona nie byłaby w stanie mu tego zapewnić, gdyby zaczęła pracować. Mąż dawał jej pieniądze na wszystko, czego tylko zapragnęła: od wizyt w salonach kosmetycznych po karnety na siłownię.
Tak im się żyło. Czasem, jak opowiadała Weronika, jej mąż mówił, jak bardzo chciałby mieć dziecko. Ale ona nie chciała choćby o tym rozmawiać. W ogóle nie zależało jej na dziecku martwiła się o swoją sylwetkę, zdrowie i wolny czas.
Małżeństwo trwało jakieś dwanaście lat, po czym oboje postanowili się rozwieść. Weronika nie mówi, co się dokładnie stało, ja też nie chcę spekulować. Po rozwodzie każde poszło w swoją stronę, a mąż przestał ją utrzymywać.
Teraz pomaga jej ojciec, który jeszcze pracuje. Ale te pieniądze to zupełnie inny poziom trudno za nie utrzymać styl życia, do którego Weronika przywykła. Ojciec stale powtarza, iż Weronika powinna w końcu pójść do pracy. W końcu to dorosła kobieta, ma trzydzieści pięć lat.
Weronika napisała do naszej grupy klasowej, żeby pomóc jej w znalezieniu pracy. Jeden ze znajomych prowadzi własny sklep w centrum handlowym i zaproponował jej stanowisko ekspedientki. Ale Weronice ten pomysł się nie spodobał. Stwierdziła, iż nie będzie rozkładać towaru po półkach, skoro ma dwa wyższe wykształcenia.
Zabawne, prawda? Nie ma żadnego doświadczenia zawodowego, bo skończyła studia dawno temu, a oczekuje wielkich rzeczy. Myśli tylko o stanowisku kierowniczym z wysoką pensją.
Co o tym sądzicie? Jaką pracę można teraz znaleźć, mając trzydzieści pięć lat i nigdy wcześniej nie pracując?








