“Mam mało koleżanek i dzięki temu mam mniej problemów”

kobietytomy.pl 1 godzina temu

Mężczyźni często mówią, iż najgorsze są “psiapsi”. Te, które radzą, jak żyć, choć nie ogarniają swojej codzienności. Kobiety z kolei na temat przyjaźni mają różne zdanie, w zależności od swoich doświadczeń i osobistych historii. Niektóre nie wstydzą się tego, iż nie mają koleżanek. Być może dlatego, iż za wiele razy się rozczarowały i zbyt mocno poznały prawdziwe oblicze pięknych deklaracji. Dlatego mają odwagę mówić “nie”, to “nie dla mnie”. “Nie lubię plotek, szczebiotami o niczym i pięknych słów, za którymi nic się nie kryje”. Tam, gdzie nie ma szczerości i lojalności, a relacje są powierzchowne, coraz częściej wybiera się własne towarzystwo. I dobrze się na tym wychodzi! Oto dlaczego niektóre kobiety mówią: “mam mało koleżanek i dzięki temu mam mniej problemów”.

Im mniej koleżanek tym mniej problemów?

Mniej plotek, mniej zawiści i problemów. Do tego święty spokój.

Poza tym mniej “dobrych rad” z kategorii: Przyjaciółka doradzała mi rozstanie z mężem. Już wiem dlaczego.

Nie trzeba udawać, na siłę dostosowywać się. Poza tym w świecie, w którym trudno o szczerość i pełne zaufanie na pewno jest to doskonała opcja – nie łudzić się. I nie myśleć, iż mamy obok kogoś wartościowego a poźniej widzieć, jak gwałtownie ta osoba znika.

Lubię swoje towarzystwo

Jest też coś innego. Im mam więcej lat, tym bardziej lubię swoje towarzystwo.

I często zwyczajnie nie potrzeba nikogo więcej. Samej się nie nudzimy, przeciwnie świetnie spędzamy czas i czujemy się spełnione. Tu działa zasada pod tytułem, jeżeli nie mogę mieć naprawdę dobrej koleżanki, to nie chcę mieć kogoś przypadkowego.

To często potrzeba introwertyka, który ceni spokój, szczerość i autentyczność. euforia przynosi spędzanie czasu w spokoju na obserwowaniu otoczenia. Nie potrzeba wtedy wielu ludzi wokół, ważniejsze od chaosu są prawdziwe relacje, zaufanie i rozmowy od serca. Odrzuca się banał i powierzchowność, a niestety takie relacje oparte na ułudzie są dzisiaj normą.

Osoby, które lubią być sobą, wybierają własne towarzystwo i towarzystwo innych tylko wtedy, kiedy niesie ono szczerość.

Dlaczego lubimy własne towarzystwo?

  • bo wtedy nikt nas nie ocenia,
  • nie mówi, co robimy źle, nie poucza,
  • nie daje niepotrzebnych rad,
  • można celebrować ciszę i spokój,
  • wybiera się to, co najlepsze dla nas.

Gdy masz dobrego męża, nie masz koleżanek?

Niektóre mamy mówiły w ten sposób, w dobrej wierze radząc: “gdy masz dobrego męża, nie masz koleżanek” lub “trzymaj męża z dala od koleżanek”. Dlaczego?

Być może dlatego, iż dobry mąż zastępuje wszystkie psiapsi? Albo może dlatego, iż niektóra “koleżanka” nie zawaha się, żeby zbliżyć się do nie swojego męża?

Trochę to rozumiem, skąd biorą się takie słowa. Jest jednak coś jeszcze. Bo z drugiej strony buntuję się przeciwko temu. Bo koleżanki warto chyba jednak mieć a męża nie ma sensu traktować jako kogoś bez własnej woli. Rozumiem jednak, iż w dobrych związkach partner i partnerka są dla siebie wystarczający. Nie potrzeba im wiele osób obok.

Czy to dobrze. Pewnie tak, bo to wygodne. Jednak z drugiej strony takie skupienie się tylko na partnerze może odbierać nam powietrze, długofalowo może być też niebezpieczne skupiać się tak mocno na jednej osobie i sprawiać, iż będzie ona dla nas całym światem.

Kiedy brakuje nam bliskich koleżanek?

Słowo “przyjaciółka” to czasami za wiele, jest zbyt wymagające, dlatego napiszę inaczej “dobra koleżanka”: kiedy brakuje nam bliskich koleżanek i czy w ogóle brakuje?

Mimo iż naprawdę wiele z nas lubi swoje towarzystwo, to nie wierzę, iż osoby te nie chciałyby poznać kogoś ponadprzeciętnego, tak zwaną bratnią duszę. Dobrze by było poznać taką osobę, przy której nie trzeba udawać, można milczeć, nie trzeba mówić nic. Spędza się wolny czas i naprawdę odpoczywa.

Gdzie lojalność nie jest frazesem, a zachowanie na poziomie to standard.

Problem jest jednak w tym, iż do takiej relacji naprawdę potrzeba kogoś odpowiedniego. I taką osobę wyjątkowo ciężko znaleźć…

Poza tym wartościowej relacji nie buduje się od razu. Potrzeba czasu.

A tego nam brakuje. Tak jak energii i determinacji.

Może w tym problem? Czy jednak w tym, iż brakuje odpowiednich ludzi wokół?

Nie odchodź jeszcze

Zostań ze mną dłużej i dołącz do społeczności Kobiety To My! Będzie mi miło, gdy zapiszesz się na newsletter. Raz w tygodniu wyślę Ci kilka słów, które być może coś zmienią. Dla dojrzałych kobiet o relacjach, prawdzie, przyjaźni i trudnych życiowych wyborach. Tu możesz się zapisać.

Idź do oryginalnego materiału