Mam trzydzieści osiem lat, ale w świecie, który przypominał mglisty, pęknięty labirynt Poznania o świcie, czas zaczął płynąć w dziwny, zawieszony sposób. Dwa dni temu moja żona, Agata, powiedziała mi, unosząc się nad podłogą jak cień starego zegara w korytarzu, iż mi wybacza. Dawno temu choć jakby przed chwilą zaczął się romans, który trwał kilka […]