Atrakcja w centrum Polski
O tym miejscu opowiadają przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego. Kilka kilometrów od Łęczycy, w pobliżu romańskiej archikolegiaty w Tumie, znajduje się miejsce, które pokazuje, jak wyglądało życie na dawnej wsi łęczyckiej. Łęczycka Zagroda Chłopska w Kwiatkówku to skansen prezentujący codzienność mieszkańców regionu z przełomu XIX i XX wieku, ich domy, warsztaty pracy i sposób życia.
https://kutno.net.pl/lodzkie-i-centralna-polska/jesli-nie-zlozysz-oswiadczenia-przerazi-cie-rachunek-za-prad-zostalo-niewiele-czasu/iry4GW4R9Aoi4Ei2T84bSkansen został udostępniony zwiedzającym w 2013 roku. Jak podkreśla przewodniczka Anna Jagodzińska, miejsce od początku miało nie tylko prezentować historię, ale też ją ożywiać.
- Można zajrzeć, można zobaczyć, można dotknąć. Tak, iż tutaj taki namacalny relikt – mówi.
Skansen powstał po to, by ocalić od zapomnienia świat, który niemal całkowicie zniknął z krajobrazu centralnej Polski. Dawne gliniane chałupy, drewniane stodoły czy wiejskie warsztaty przez lata ustępowały miejsca nowoczesnym budynkom
To miejsce pokazuje i ożywia historię (Marcin Romanik, UMWŁ)
Wraz z nimi odchodziły także stare zwyczaje, język, rzemiosło i sposób życia mieszkańców regionu łęczyckiego. Dlatego takie miejsca są dziś niezwykle ważne, przypominają, jak wyglądała codzienność naszych przodków i pokazują młodszym pokoleniom świat bez elektryczności, komputerów i pośpiechu.
Co można tam zobaczyć?
Na terenie skansenu znajduje się rekonstrukcja tradycyjnej zagrody chłopskiej z przełomu XIX i XX wieku. Centralnym punktem jest gliniana chałupa kryta słomą. W środku można zobaczyć kuchnię, izbę mieszkalną i sień, czyli dawny korytarz pełniący również funkcję schowka. W kuchni skupiało się całe życie rodziny, tutaj gotowano, jedzono posiłki, rozmawiano i spędzano wieczory. Drugi pokój miał charakter bardziej odświętny i reprezentacyjny.
Obok domu stoją budynki gospodarcze: stodoła, obora, szopa na torf, studnia z żurawiem oraz ziemna piwnica do przechowywania żywności. Wszystkie te obiekty pokazują, jak samowystarczalna była dawniej wieś. Gospodarze sami wypiekali chleb, przechowywali zapasy na zimę i hodowali zwierzęta.
https://kutno.net.pl/lodzkie-i-centralna-polska/nowe-zakazy-uderza-w-polakow-handlowcy-maja-problem/mry6BxtD0Xq0rEDt4FM1Jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów jest ponad dwustuletni wiatrak kozłowy z 1820 roku. Drewniana konstrukcja góruje nad skansenem i przypomina czasy, gdy siła wiatru napędzała młyny. Wewnątrz zachowały się urządzenia używane do mielenia zboża.
Okazały wiatrak w skansenie w Kwiatówku (Marcin Romanik, UMWŁ)
- Wiatrak jest naszą największą atrakcją. To oryginalny obiekt przeniesiony z okolicy oddalonej zaledwie o dwa kilometry od Kwiatkówka. Młyn został odrestaurowany i ponownie udostępniony zwiedzającym. Co ważne, przez cały czas może pracować zgodnie ze swoim dawnym przeznaczeniem. To, co jest niezwykłe w tym młynie, to to, iż można go ustawić do wiatru, tak żeby pracował - tłumaczy Anna Jagodzińska.
Konstrukcja wiatraka pozwala na obrót choćby o 360 stopni, w zależności od kierunku wiatru. Dawniej była to codzienna praca młynarza, który przy pomocy ludzi lub kieratu ustawiał cały obiekt we adekwatnym położeniu. W skansenie podczas specjalnych wydarzeń można zobaczyć, jak wyglądało takie obracanie koźlaka do wiatru.
Obok wiatraka działa także kuźnia oraz olejarnia, w której tłoczono olej z siemienia lnianego. To miejsca pokazujące dawne rzemiosło i pracę wiejskich fachowców, kowali, młynarzy czy olejarzy.
Odbędziesz tu podróż w czasie
- Skansen przedstawia zagrodę zamożniejszego gospodarza. Na terenie znajdują się dwie izby mieszkalne, budynki inwentarskie, stodoła oraz dawne wyposażenie gospodarstwa. Zwiedzający mogą zobaczyć bryczki, wozy, sanie, a także dawne sprzęty codziennego użytku. Część obiektów została zrekonstruowana, część natomiast przeniesiono z innych miejsc regionu. Oprócz wiatraka oryginalne są również kuźnia i olejarnia.
Całość pokazuje, jak wyglądało życie na łęczyckiej wsi w okresie międzywojennym. Mieszkańcy byli w dużej mierze samowystarczalni: sami wypiekali chleb, hodowali zwierzęta i wykonywali wiele prac manualnie. Życie toczyło się zgodnie z rytmem natury i pór roku.
Skansen pozwala zobaczyć codzienność sprzed lat (Marcin Romanik, UMWŁ)
Skansen w Kwiatkówku nie jest jednak miejscem, które jedynie „stoi i przypomina”. Organizowane są tam warsztaty, gry i zabawy ludowe, plenery malarskie, pokazy dawnych zawodów czy wydarzenia związane z tradycją regionu. Zwiedzający mogą nie tylko oglądać eksponaty, ale także samodzielnie spróbować niektórych dawnych czynności.
Zdaniem przewodniczki właśnie dlatego takie miejsca są dziś potrzebne.
- Gdyby nie skanseny, to zostałoby to zapomniane, zniszczone gdzieś, porzucone - podkreśla Anna Jagodzińska. Jak dodaje, dla wielu odwiedzających to także sentymentalna podróż do świata znanego z dzieciństwa i wspomnień o domach dziadków.
Skansen w Kwiatkówku nie jest jednak „martwym” muzeum. Organizowane są tam:
- warsztaty,
- pokazy dawnych zawodów,
- festyny
- wydarzenia historyczne.
Zwiedzający mogą zobaczyć wypiek chleba, pracę kowala czy dawne obrzędy ludowe. Dzięki temu historia staje się bliższa i bardziej zrozumiała.
To właśnie dlatego takie miejsca są potrzebne. Skanseny nie tylko przechowują stare przedmioty. Przechowują pamięć o ludziach, o ich codziennym trudzie, pracy rąk, prostych domach i życiu podporządkowanym rytmowi natury. W świecie pełnym nowoczesności przypominają, skąd pochodzimy i jak wyglądały korzenie polskiej kultury ludowej.
https://kutno.net.pl/wiadomosci-zychlin/odwolana-impreza-i-zlosc-rodzicow-wszystko-przez-pogode/wOQNIZXfGjgkVe92G3eG














