Automatyczne drzwi komendy policji w Warszawie otworzyły się z cichym, mechanicznym westchnieniem, wpuszczając do środka powiew zimowego powietrza i rodzinę, po której wyraźnie było widać brak snu od kilku nocy. Najpierw wszedł ojciec wysoki, sztywny, spięte ramiona aż drżały od napięcia. Zaraz za nim matka, otulająca ramieniem małą dziewczynkę. Jej policzki były czerwone i poznaczone […]