Automatyczne drzwi komisariatu otworzyły się z cichym sykiem, wpuszczając podmuch ostrego, zimowego powietrza oraz rodzinę, której twarze zdradzały nieprzespane noce i niepokój. Pierwszy wszedł ojciec wysoki, wyprostowany, z ramionami sztywnymi od napięcia. Zaraz za nim matka, tuląc ramieniem małą dziewczynkę. Jej buzia była czerwona od płaczu, oczy spuchnięte od łez. Dziewczynka nie miała więcej niż […]