„Łysy, czas wstawać!” – Mój mąż codziennie budził mnie tymi słowami, odkąd ogoliłam głowę na zero z …

polregion.pl 2 godzin temu

Kasiu, czas wstać! tak właśnie mój mąż Arek zwykł budzić mnie co rano.

W zeszłym roku postanowiłam zrobić coś, na co nigdy wcześniej bym się nie odważyła. Zaczęłam zauważać, iż na całej głowie pojawiły mi się jakieś wypryski, wyglądało to trochę jak wysypka, a skóra głowy swędziała mnie niemiłosiernie. Na dodatek włosy mi wypadały garściami.

Chodziłam od specjalisty do specjalisty najpierw do dermatologa, potem do trychologa, ale nic to nie dało. Pani doktor choćby mi powiedziała, żebym nie brała żadnych witamin, bo według niej to i tak nikomu nie pomagało. Znalazłam jednak gdzieś w internecie artykuł, iż golenie głowy na zero może wzmocnić cebulki włosów. Długo siedziałam z tą myślą w głowie, zastanawiając się, czy w ogóle powinnam się na to zdecydować. Przeważyło to, co powiedział mój syn Kamil, iż będzie się mnie bał jak będę łysa, ale zrobiłam to.

Poprosiłam Arka, żeby najpierw przejechał mi głowę maszynką do strzyżenia, a potem już prawdziwą golarką. Chyba nie wierzył do końca, iż naprawdę chcę to zrobić, ale był dzielny i bez słowa marudzenia poszedł po sprzęt.

Jak już było po wszystkim i zobaczyłam się w lustrze, nie mogłam uwierzyć, jaka mam ładną, równą czaszkę! Szczerze mówiąc największy problem miałam z tym, iż cały czas było mi zimno w głowę, a jak zaczęły odrastać włosy, czułam jak przyklejają się do poduszki bardzo dziwne uczucie!

Po tej akcji Arek zaczął mnie każdego ranka budzić hasłem: Kasiu-Łysa, czas wstać!, co rozbawiało mnie do łez, bo naprawdę stałam się najbardziej łysą osobą w naszym domu. Moje dzieciaki na początku były w szoku, ale potem choćby Kamil chciał trochę się do mnie upodobnić.

Moja mama, jak mnie zobaczyła na wideo, powiedziała, żebym się jej nie pokazywała póki znowu nie będę miała włosów, bo nie może tego znieść. Moja córka Zosia błagała, żebym koniecznie zakładała czapkę jak pojadę na zebranie do szkoły. A Arek oczywiście na spokojnie: Jak pójdziesz bez czapki, to wszyscy zapomną, po co przyszli, a koleżanki Zosi będą jej zazdrościć tak odważnej i stylowej mamy!.

Golarka zadziałała lepiej niż wszystkie leki wysypka sama zniknęła. Zosia cały czas sobie ze mnie żartuje i mówi, iż nie wie, czym jeszcze ją zaskoczę. Raz podsłuchałam, jak gadała do Kamila, iż pewnie zrobię sobie jeszcze tatuaż na czaszce A kto wie, daj mi tylko dobry pomysł i 200 złotychAle wiecie co? Gdy włosy zaczęły mi odrastać, zauważyłam coś jeszcze nie tylko skóra na głowie była zdrowsza, ale i ja jakoś tak się odważyłam na więcej. Zamiast marudzić, iż jest źle, zaczęłam myśleć: No trudno, choćby jak będzie gorzej, to przynajmniej będę miała co opowiadać wnukom!. Teraz, kiedy patrzę na stare zdjęcia, śmieję się z własnych obaw żadna czapka ani wachlarz fryzur nie dałyby mi tyle pewności siebie.

I tak, może czasem wyglądam jak świeżo wykluty kurczak, a do fryzury z reklamy jeszcze daleko, ale wiem jedno odwaga nie rośnie na głowie. Odwaga rośnie w sercu a najlepszy balsam na wszystko to śmiech własnych dzieci i poranne: Kasiu, łysa czy nie, czas wstać!.

Idź do oryginalnego materiału