Lokomotywa zapadła się pod ziemię

kolejblog.wordpress.com 1 dzień temu

W czwartek, 22 września 1892, w pobliżu Lindal-in-Furness w angielskim hrabstwie Cumbria, lokomotywa typu D1 numer 115 linii Furness Railway zniknęła pod ziemią w czasie wykonywania manewrów na bocznicy, po tym, jak pod nią otworzyła się duża, głęboka dziura. Lokomotywy nigdy nie odnaleziono i przez cały czas leży ona zakopana pod torami, nie wiadomo na jakiej głębokości.

Lokomotywa typu D1 linii Furness Railway

Tereny wokół Lindal od dawna znane były z występowania rudy żelaza. W latach 40. i 50. XIX wieku odkryto w tej okolicy większe złoża, a kopalnie w Lindal dostarczały rudę żelaza do jednej z największych wówczas hut stali na świecie w Barrow. W drugiej połowie XIX wieku Lindal odgrywało istotną rolę nie tylko dla przemysłu wydobywczego, ale także dla linii kolejowej Furness Railway z jej rozległą stacją rozrządową. Jedno wynikało z drugiego, ale nie zawsze kooperacja była harmonijna. Czasami górnicy, podążając za złożem rudy, pracowali pod torami kolejowymi, powodując osiadanie gruntu. Zdarzało się to często w przypadku kopalni Lowfield Pit, mimo tego iż niektórzy dyrektorzy zasiadali jednocześnie w zarządach zarówno spółki górniczej, jak i linii kolejowej.

Na wschód od stacji w Lindal dwa tory pasażerskie i dwa tory towarowe biegły po nasypie, a obok go znajdowało się pięć bocznic. Na jednej z nich lokomotywa numer 115 prowadziła manewry. Maszynista, Thomas Postlethwaite, dostrzegł pęknięcia pojawiające się w ziemi tuż przed parowozem. Wyłączył parę i wyskoczył z lokomotywy razem z palaczem, uderzając się o wagon stojący na sąsiednim torze na tyle silnie, iż został przetransportowany do szpitala.

Ziemia przed parowozem się rozstąpiła, odsłaniając pionową dziurę o średnicy 9 metrów i podobnej głębokości. Lokomotywa wpadła do dziury przodem, tak iż komin i przednia jej część utknęły w otworze, a nad powierzchnią widoczny pozostał jedynie tender. Szyny, na których stała lokomotywa, zostały zerwane i zsunęły się wraz z nią, odsłaniając podkłady pod torami głównymi. Sąsiedni tor pasażerski pozostał zwisający krzywo, a jego podsypka zsunęła się w dziurę z lokomotywą. Razem z lokomotywą zniknęła skórzana kurtka maszynisty i jego złoty zegarek który dostał za długoletnią służbę.

Na miejsce wypadku sprowadzono ekipę ratunkową, aby naprawić uszkodzone tory i wydobyć lokomotywę. Tender udało się odzyskać dość łatwo, ale nie było dźwigu który mógłby wyciągnąć 35-tonową lokomotywę. Zaplanowano więc wykopać rampę, ułożyć na niej prowizoryczny tor i po nim wyciągnąć lokomotywę na własnych kołach. Jednak podczas przerwy na posiłek dla ekipy ratunkowej dziura nagle podwoiła swoją średnicę i i głębokość, a lokomotywa znikła pod bardziej miękkim gruntem na dnie, gdzie spoczywa do tej pory. Ruch pociągów na sąsiednich torach został wstrzymany.

Miejsce wypadku

Szkodę naprawiono wsypując w dziurę około 300 wagonów podsypki. Dopiero wtedy podtorze uzyskało bezpieczną stabilność.

Jedna z teorii na temat przyczyny wypadku mówi iż w okolicy było odnotowane budzące obawy osiadanie gruntu.Wymagało ono spowolnienia pociągów na tym odcinku torów. Konieczne było regularne okresowe podsypywanie torów. Pod linią kolejową znajdowały się dwa poziomy wyrobisk kopalnianych. Najwyższy z nich nie był używany od pewnego czasu, ale górnicy na niższym poziomie twierdzili, iż słyszą pociągi nad swoimi głowami.

Zaproponowano też inne wyjaśnienie. W miejscu, gdzie doszło do osiadania gruntu, w skale są duże szczeliny wypełnione piaskiem. Pod tym miejscem znajduje się podziemny strumień i przypuszcza się, iż to właśnie jego działanie spowodowało gwałtowny wypływ piasku, co z kolei doprowadziło do osiadania gruntu. Innymi słowy, lokomotywa nie wpadła do wyrobisk kopalnianych, ale do zagłębienia powstałego w wyniku zawalenia się znajdującej się poniżej, wypełnionej piaskiem jamy erozyjnej lub leja krasowego, których w tym rejonie jest wiele. Podziemny strumień,zasilony ulewnymi deszczami na kilka dni przed katastrofą, wypłukał piasek .

Idź do oryginalnego materiału