Lokatorzy w borowikach! Czy robaczywe grzyby z podlaskich lasów trzeba wyrzucać?

ddb24.pl 1 godzina temu
Sezon grzybowy w województwie podlaskim rozkręca się na dobre. Po ostatnich deszczach lasy w regionie zapełniły się amatorami leśnych skarbów, którzy z dumą przynoszą do domów kosze pełne borowików, podgrzybków, kani i kurek. Często jednak po powrocie z udanych zbiorów i wyjęciu noża czeka nas spore rozczarowanie – w pięknych, dorodnych trzonkach i kapeluszach odkrywamy drobne dziurki i białe larwy. Czy taki grzyb automatycznie nadaje się do kosza na śmieci, czy może da się go jeszcze uratować? Eksperci rozwiewają wątpliwości i uspokajają grzybiarzy. Kto podjada nasze zbiory? Leśni spryciarze w kapeluszach

Obecność drobnych owadów i ich larw w owocnikach to zupełnie naturalny element leśnego ekosystemu. Grzyby stanowią najważniejsze źródło pożywienia dla wielu gatunków. Najczęstszymi lokatorami, jakich spotykamy w borowikach czy maślakach, są larwy muchówek z rodziny grzybiarkowatych. Samice tych owadów potrafią cierpliwie krążyć nad rozwijającymi się kapeluszami i składać jaja w ułamku sekundy, gdy tylko grzyb przebije się przez ściółkę.

Kolejnymi pasażerami na gapę bywają drutowce, czyli twarde, brązowe larwy chrząszczy sprężykowatych, które drążą w trzonach wąskie korytarze. Choć widok ten budzi estetyczny opór, owady te nie są jadowite i nie produkują toksyn groźnych dla ludzkiego organizmu.

Czy zjedzenie robaczywego grzyba zagraża zdrowiu?

Wielu z nas obawia się, iż zjedzenie takiego okazu może skończyć się poważnym zatruciem. Nic bardziej mylnego – larw
Idź do oryginalnego materiału