Lodówka to nie stołówka! Jak córka i jej „przyjaciele” doprowadzili mnie do łez Mam córkę, Zosię. Żywa, dobra, bardzo otwarta na ludzi. Za bardzo otwarta. Przyjaźni się dosłownie ze wszystkimi — z kolegami z klasy, dzieciakami z podwórka, z zajęć dodatkowych, choćby z tymi, których szczerze mówią, widzę pierwszy raz w życiu. Ostatnio cała ta […]